8 x 1200m p. 1′

Lubię ten trening. Wszystko dzieje się tak szybko, że nawet nie ma za bardzo czasu, żeby myśleć o zmęczeniu. Dziś połowa Olsztyna startuje w Półmaratonie, ja niestety/albo stety musiałem obejść się smakiem i wybrałem bieżnię. Ale od początku.

Ciężki tydzień

Ten tydzień zaczął się dla mnie w zeszłą niedzielę od 14 km rozbiegania. Po 4 dniach chorobowego wyszedłem pobiegać i czułem się wyjątkowo – świeżo. Dopiero kolejne dni pokazały, że ta świeżość była złudna. Poniedziałek, wtorek i środa to dni pod znakiem rozbiegań przy dość wysokim tętnie, które przekraczało 140 bpm. Czwartek był przełomowy, a w piątek w końcu po treningu byłem naprawdę zadowolony – 11 km po 4:52 przy śr tętnie 136 (ładnie biorąc pod uwagę, że biegam w terenie). Tętno spadło, tempo podskoczyło – lubię takie zestawienie. W sobotę odpoczywałem świętując z moją Moniką 5 rocznicę ślubu. No i nastała niedziela i tytułowy akcent.

CAM00823_Moment

Akcent

Dzisiejszy trening to moje pierwsze mocniejsze bieganie od maratonu. Po dwóch tygodniach odpoczywania i pierwszego zakresu w końcu nastał moment na jakiś trening – jakościowy. Długo się wahałem jaki wariant wybrać, ale stanęło na sprawdzonych 8x1200m i krótkiej przerwie. Pobudka o 6:00, lekkie śniadanie i o 7:30 wychodziłem z mieszkania. 4km truchtu na stadion, dość intensywna rozgrzewka i już stałem na przeciwległym względem mety wirażu, skąd najczęściej zaczynam swoje tartanowe treningi. Założenia miałem takie same jak na początku września, gdy pierwszy raz robiłem ten trening, czyli tempo nie wolniejsze niż 4:00/km (a konkretniej 3:50/3:55). Słabo, jak na kogoś kto myśli o bieganiu 10k w 35, co nie? 😉 Jeszcze rok temu taki trening pewnie uznałbym za marnowanie czasu i zawracanie gitary, ale przekonałem się, że wolniejsze odcinki na krótkich przerwach mają sens.

Pierwsze powtórzenia szły dość topornie i od razu przypomniał mi się trening wrześniowy, gdzie było podobnie. Dopiero z czasem organizm zaskoczył i zacząłem lekko przyśpieszać na kolejnych odcinkach. Ostatnie 1200 m pobiegłem już w okolicach 3:30/km. Minutowa przerwa daje się we znaki, to jest tyle czasu, żeby tylko odwrócić się na pięcie, zrobić dwa głębsze oddechy i ewentualnie wysmarkać. Koniec pauzy i trzeba znowu ruszać. Poza tym, że ten trening rozwija tlenowo to też bardzo hartuje psychikę. Rozpędzanie maszyny od nowa, i znowu, i jeszcze raz, aż do ósemki jest dla głowy momentami trochę irytujące. Jak porównałem sobie tempa poszczególnych odcinków, z tym co biegałem 6 tygodni temu to w zasadzie – kopiuj/wklej. Jedyna znacząca różnica jest przy ostatnim powtórzeniu, które dziś pobiegłem 11 s szybciej, w 4:16.

Zresztą wygląda to w ten sposób:

8 x 1200 m p. 1′

Powtórzenia Dzisiaj 6 tygodni temu
1 04:41 04:43
2 04:42 04:40
3 04:41 04:43
4 04:39 04:37
5 04:39 04:39
6 04:37 04:38
7 04:36 04:36
8 04:16 04:27

Nie jestem w stanie porównać tętna, bo we wrześniu go nie zapisywałem. Dziś było w porządku, przez pierwsze 6 powtórzeń średnio na odcinkach wyniosło 160-162 bpm, później pulsometr się zaciął, ale na ostatnim ósmym razie na pewno tętno do 180 bpm dobiło.

Summa summarum

Podsumowując nie jest źle, a jak jest dokładnie to mam nadzieję przekonać się za tydzień na City Trail.

Przez ostatni tydzień kilometraż zatrzymał się na liczbie 70km, jutro robię wolne, żeby wrócić do swojego normalnego systemu z wolnymi poniedziałkami. Jeszcze przed sobotnim startem mam zamiar w środę polatać dwusetki, ale wolno, a więcej.

2 myśli na temat “8 x 1200m p. 1′

Dodaj własny

  1. Spokojnie taki trening da Ci dużo co do przyszłych planów na 10km i 5km w 35:00 i 16:50 rozpędzisz się, progres powinien być stopniowy 🙂 POzdrawiam CIę Faraonie jesteś ciekawym biegaczem! Ciekaw jestem co nabiegasz za tydzień na City ja za 3 tygodnie mam City mam nadzieję że się rozpędzę, po wczorajszym charytatywnym 30 kilomerówce boli mnie dosłownie wszystko 😛 zobaczymy kiedy wrócę do biegania… mam nadzieję, że jutro :/

    Polubienie

    1. Ładnie te 30 km natargałeś, masz zdrowie 😉 Dobrze, że są City Traile regularnie to można mniej więcej weryfikować formę. Ja już powoli odliczam godziny do swojego startu, prawdopodobnie pogoda będzie dość mokra, więc kąpiel błotna gwarantowana 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: