3 z 24 – szesnastolatek biega

W ten weekend na biegowej mapie Polski nie działo się za wiele. Wystartował jednak jeden bieg, o którym chciałbym parę zdań napisać. Chodzi o XXVII bieg Sylwestrowy im. E. Ferta w Strzelcach Opolskich.

strzelce_2003
wyniki z 2003 roku

W roku 2003 jako jeszcze szesnastolatek wystartowałem w tej „piętnastce” i pamiętam, że bieg dość mocno wybił mi starty uliczne z głowy. 15 km dla dzieciaka, którego tygodniowy kilometraż zahaczał ledwo o 40 kilometrów to było wyzwanie. Pierwsza piątka poszła z tłumem, na drugiej już zwiedzałem wszystkie kręgi piekła, ale na ostatniej odżyłem i doleciałem do mety w czasie 57:52. Wczoraj prześledziłem sobie wyniki z tamtej imprezy i na liście od razu rzuciło mi się w oczy kilka nazwisk. Przede wszystkim zwycięzcy – wygrał Piotr Gładki. Biegacz legenda, talent absolutny. Aktualny rekordzista Polski w półmaratonie (1:01,35). W debiucie maratońskim machnął 2:11,06, a w swoim ostatnim maratonie na 3 tygodnie przed tragiczną śmiercią w wypadku samochodowym przez błąd organizatorów przebiegł 44km, a mimo tego…wygrał.

W tamtym biegu sylwestrowym pobiegł też Marcin Świerc, więc kolejny zawodnik, którego też chyba nie trzeba specjalnie nikomu przedstawiać. Pewnie mało kto zdawał sobie wtedy sprawę, że za jakiś czas będzie z niego ultra dominator na krajowym podwórku. Wtedy pobiegł raptem 2′ lepiej od dwa lata młodszego – mnie 😉

z rocznika 87 i młodszych było nas tylko dwóch
z rocznika 87 i młodszych było nas tylko dwóch

Biegł też Jacek Sobas, który wtedy stawiał swoje pierwsze kroki w biegach ulicznych. I dobrze pamiętam, jak żartowaliśmy z niego i jego kolejnych ulicznych zdobyczy – a to wygrał radio, a to walizkę, a to innego razu przyjechał z zawodów z nowo wygranym zestawem patelni…Ale za jakiś czas nagrody stały się coraz bardziej wartościowe i już mało kto z tego dowcipkował.

…..

Tyle wspomnień. Czas wrócić do teraźniejszości. Kolejny, już 3 tydzień przygotowań minął. Biegało się różnie, od bardzo luźnego czwartku, do wymęczonych 10 k w piątek, kiedy jeszcze czułem w trzewiach niedługo wcześniej zjedzony obiad. Bleee….

Poniedziałek – regeneracja.

Wtorek – 10,5 km po 4:46 (śr tętno 132)

Środa – 12,7 km po 4:57 (śr tętno 131)

Czwartek – 15,3 km po 4:44 (śr tętno 139) w tym 6 x 20s R

Piątek – 10,2 km po 4:53

Sobota – 12,2 km po 4:36 (śr tętno 134) w tym 8 x 20 s R

Niedziela – 17,3 po 4:31 (śr tętno 139)

SUMA –> 78 km

Od przyszłego tygodnia zaczynam siłę biegową. Albo skip A, albo podbiegi w zależności od nastroju i warunków pogodowych. Dziwnie się czuję, bo ostatni raz siłkę biegałem jakoś we wrześniu, a generalnie jest to trening, bez którego trudno mi się obejść. Raczej siła będzie delikatna, bo już i tak nogi dostają w dupę od samego faktu, że 90% treningów biegam w terenie.

Narciarz!

Póki co wszystko zgodnie z planem, ale schody się dopiero zaczną 😉

 

6 myśli na temat “3 z 24 – szesnastolatek biega

Dodaj własny

  1. Ciekawa jestem, kiedy i kto przebije Piotrka Gładkiego w półmaratonie. 🙂 Stawiam na Szymona Kulkę lub Marcina Chabowskiego, no ale czas pokaże. 🙂

    Polubienie

    1. Z aktualnie rozpoznawanych zawodników moim zdaniem jedynie Szymon Kulka ma jakiekolwiek szanse. Żeby pobiec HM niżej 1:01:30 to trzeba by 10km latać sporo poniżej 28 minut, pewnie nawet koło 27:30. Jeśli niczego nie pomyliłem, to Chabowski nigdy się nie zbliżył nawet do 28 minut, nawet na bieżni 10 000m ma sporo słabszy (a młody to już nie jest). Jeśli prawdą jest, że Szymon teraz jest dopiero semi-pro (i naprawdę jeździ w policji i wypisuje ludziom mandaty), to skupiając się 100% na treningu moim zdaniem ma szanse. No i póki co chyba nie trenuje pod maratony, tylko właśnie 10km / HM.
      A jeśli nie on – to dopiero jakiś młody chłopak, którego znają tylko wtajemniczeni, bo teraz gdzieś lata bieżnię, ewentualnie jakieś 3km czy 5km przełaje 😀

      Oczywiście pomijam możliwość, że nada się obywatelstwo jakiemuś przybyszowi z Afryki – bo takich to jest masa i wielu może pobić 😛

      Polubienie

  2. Jak dla mnie Kulka jest przekozakiem, ale to życiówka Chabowskiego jest lepsza. Tylko, że ten pierwszy jest dużo młodszy i ma sporo czasu, żeby się poprawiać.
    😉

    Polubienie

    1. Dobre pytanie 😉 Jakby liczyć 220 minus wiek, to 191. Kiedyś miałem robione badania wydolnościowe to wyszło 190 w wieku 20 lat (z tymże to było na rowerku a nie na bieżni). W tym roku w maju mierzyłem tętno podczas startu na 10 km to złapało maksymalną wartość – 191, więc wychodzi na to, jakby ten wzór „220 minus wiek”, oddawał realny stan.
      Tak czy siak, nigdy sobie tych 70%HRmax i innych takich nie wyliczałem.

      Polubienie

      1. Ja korzystam z dwóch wartości: 75%HRmax w tych okolicach biegam rozbiegania i nie przekraczam 85% przy 2 zakresie.

        Polubienie

Odpowiedz na Emily Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: