Puchar Wyspy Giżyckiej – startowa wiosna 2017

A kto umarł, ten nie żyje – powiedział Bogusław Linda w Psach. Myślę, że spokojnie pan Władysław Pasikowski mógłby do swojego scenariusza zrobić mały przypis – *fraza nie dotyczy biegaczy. Dwa tygodnie temu zaliczyłem co prawda zgona na Podlasiu, ale wciąż żyję i szukam zaginionej formy.

Cip, cip, cip? A może taś, taś, taś? Jak się nawołuje formę? Pierwszym moim pomysłem było rzucenie krótkiego żołnierskiego – ho no tu, do ch%ja wafla! Ale przekonałem się już nieraz, że nerwowe ruchy w sytuacjach kryzysowych nie są najszczęśliwszym rozwiązaniem. Pozostało więc postawić na spokój i cierpliwość.

No weźże podejdź, nie dygaj – od dwóch tygodni nawołuję formę mniej więcej w taki sposób. Rozbiegania, rytmy, rozbiegania i nic więcej. Kilometraż między 73 a 77 km tygodniowo i zacząłem czuć, że powoli odżywam.

W ostatnią sobotę wystartowałem pierwszy raz po „połówce” w biegu na 10km o puchar Wyspy Giżyckiej. Jak poszło? Zapraszam na relację!

Na trzecim kilometrze puściłem rywala i mimo usilnych prób odrobienia straty w drugiej części dystansu musiałem zadowolić się tylko drugim miejscem. Czas 35:17, dystans niepełny.

Koniec relacji 😉

Nie jestem zadowolony z wyniku, bo biegałem tej wiosny dużo szybciej. Ale jest jak jest. Cieszy sam bieg, bo był w miarę równy, co jest miłą odmianą dla upartego zwalniania w Białymstoku. Wygrałem gigantyczny puchar i parę złotych na nielegalne wspomagacze zza Buga, także mogłem choć tą drobiną słodyczy przegryźć gorycz porażki.

18740265_10207280619292117_8963605786788575319_n
fot. Pan Sławek 😉

Dwa kolejne weekendy zapowiadają się startowo, więc będę miał okazję do tego, żeby odnaleźć swoją formę, która póki co postanowiła schować się gdzieś w cieniu.

Pomarudzone,

mogę więc z czystym sumieniem się pożegnać,

Papsony!

PS.

3 myśli na temat “Puchar Wyspy Giżyckiej – startowa wiosna 2017

Dodaj własny

  1. Eee tam co tu narzekać, to jest dobry wynik. Pamiętaj, że wcześniej nie było słońca. Ja tam już wiem, że jak słoneczko pięknie świeci to nie są warunki do biegania dla mnie, choć jeszcze w tamtym roku nie byłem tego świadomy 🙂 Może masz tak jak ja. W Białymstoku i jak widzę w sobotę na brak promieni słonecznych narzekać nie mogłeś. Coś mi się wydaje, że na dobre czasy to będzie trzeba poczekać do września/października.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: