Od zera do runnera? Początek przygotowań.

Wszystko robię od końca. Książki czytam od ostatniej strony, obiad zaczynam od deseru, a wypłatę wydaję zanim jeszcze zdąży przyjść. Z bieganiem jest inaczej. Jest to jedna z dwóch dziedzin mojego życia w której jestem w stanie wytrwać  i jedyna, w której zazwyczaj nie stawiam wszystkiego na głowie.
Powoli do przodu, stopniowo rosnąca objętość.
Powoli do przodu, stopniowo rosnąca objętość.

Przygotowania do jesieni zacząłem od początku, a więc jak to mówią zaprawieni w bojach ranerzy – lipiec bez historii, same rozbiegania. Z tym zastrzeżeniem, że historia jednak była, bo mordowałem się strasznie, żeby chociaż ten pierwszy zakres bez wyrw w planie wylatać. Podczas gdy na Facebooku cała masa biegaczy chwaliła się przebiegami w Szklarskiej na poziomie 200 km tygodniowo, ja rąbałem ledwo 70-80 km podczas swojego urlopu i miałem dość. Gdy wyjeżdżałem na wakacje założyłem sobie, że w drugim tygodniu wypoczynku objętość zamknie się liczbą 90 km, wybiegałem tylko 10 mniej, więc plany w jakimś stopniu zostały wypełnione. Notami za styl jednak nie grzeszyłem. Mógłbym zbić piątkę z Robertem Mateją, czy innym Tonio Tajnerem. Tętno szybkie jak Kubica, oddech ciężki jak bolid Kubicy. Przed oczami Piotrek i Paweł z M jak Miłość – w sensie, że Mroczki – a ja sunę ledwo kilka sekund poniżej 5 min/km i modlę się o metę.

Górski epizod.
Górski epizod.

Muszę jednak przyznać, że urlop raczej nie sprzyjał treningowi. Na 14 dni wolnego 4 spędziłem w podróży, więc de facto i summa summarum nagle z 14 dób, zostało 10 dób. A stąd już wcale nie tak daleko, żeby z treningu wyszła jedna wielka dupa. Najpierw dojechaliśmy z eM do Kędzierzyna (10 godzin), kilka dni później już z rodzicami pędziliśmy do siostry pod Ingolstadt (8 godzin), a jeszcze trzeba było wrócić. Pobiegałem trochę po Bawarskich polach, a po powrocie z Niemiec wyskoczyłem na małą wycieczkę biegową w Góry Opawskie przy okazji lądując na chwilkę w Czechach. To była podróż sentymentalna, bo w Pokrzywnej wielokrotnie spędzaliśmy niegdyś sportowe obozy. Na najwyższy szczyt, czyli Biskupią Kopę wbiegłem od strony łowiska w jakieś 45 minut i choć szczyt ma niecałe 900 m n.p.m, to podbieg wymęczył mnie straszliwie. Ale najgorsze czekało później – zbieg do Zlatych Hor. Czwórki tak ucierpiały, że odchorowywałem przez kolejne 5 dni. W Czechach byłem koło 10 tej rano i analizowałem – czy o tej porze jak zamówię piwo to nie wyjdę czasem na Żuliana? A tutaj – suprais, bo piwne ogródki grubo przed południem wypełnione już były koneserami wielowiekowej sztuki browarnictwa. Raj na ziemi 😉

 

Czeskie piwko przed południem.
Czeskie piwko przed południem.

Od 3 tygodni jestem już w Olsztynie i powoli zwiększam objętość. 85 – 83 – 93 km a będzie jeszcze kapkę więcej. Nadal jestem na poziomie samych rozbiegań, ale dodatkowo zacząłem robić siłę biegową. Najdłuższy LONG jak na razie wypadł dzisiaj – 24 km po 4:32/km. Jeszcze w przyszły weekend planuję długie wybieganie, a potem zacznie robić się konkretniej. Sporo Danielsowskich rytmówek 200/400 metrów, jakieś progi, tempo I – zapowiada się szybkie bieganie jak dla mnie.  Prawdę mówiąc dopiero wczoraj rozpisałem sobie plan treningowy, bo tak między nami biegaczami – do pierwszego zakresu plan był zbędny. Finał przygotowań planuję na 22 października. A jakie ciekawe biegi są  w Polsce 22 października? 😉 Ponoć coś będzie grane na Lubelszczyźnie.

Na ten moment rozkład jazdy prezentuje się następująco:

3 września – 10 km, atest w Braniewie.

30 września – 5km, City Trail Olsztyn.

22 października – ? 😉

Mało tych startów, ale może coś dorzucę jak będzie forma. Póki co dużo roboty jest do wykonania. Jak to mawia Hardcorowy Koksu – nie ma opie&dalania się! Jak to mawiał majster Wiesiek, z którym kiedyś pracowałem przy warszawskim Orliku – nie ma srania po krzakach. Różne narracje, ale życiowa mądrość taka sama 😉

Jedna myśl na temat “Od zera do runnera? Początek przygotowań.

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: