1 z 5 – Dycha to max <3

Co jest najlepsze na kaca? W starym skeczu kabaretu Ani Mru Mru, Romek, czyli jedyna w Polsce śpiewająca lalka odpowiada, że najlepsze na kaca jest powietrze z materaca. A co z kolei jest najlepsze na złamane serce? Tutaj z dobrą radą zawsze przychodził mój kolega Tomek, który na takie pytanie odpowiadał dość cynicznie – na utraconą miłość, najlepsza jest nowa miłość. O kacu dzisiaj nie będę pisał, ale za to o miłostce, która już się skończyła – możliwe, że tak.

Na początek wszystkich uspokoję, gdyż na pewno jesteście właśnie w rozterce. Zwłaszcza uspokoję swoją żonę – nie, nie rozwodzimy się. Zakończył się za to mój przygodny romans z PÓŁMARATONEM. Po trzech miesiącach randkowania, które doprowadziło do wizyty u potencjalnych teściów w Gdyni mówię – koniec. I nie chodzi o to, żeby mi się jakoś szczególnie nie podobało, ale w tym roku nie widzę już dla nas perspektyw. Ta formuła się wyczerpała, nie nadajemy na tych samych falach, mamy różne charaktery…a już tak serio bez tych wygodnych wymówek – chcę poszukać szczęścia gdzie indziej. Wybacz. Żegnaj. Nie chowaj urazy.

Na zakończoną miłość, najlepsza jest nowa miłość, a ja postanowiłem że długo nie będę nosił w sobie żałoby po byłej kochance i już we wtorek ruszyłem na łowy. W XXI wieku na podryw rusza się przez internet, dlatego też „kalendarz biegowy” okazał się najlepszym narzędziem do tego, żeby szybko kogoś usidlić. Zaznaczając parametry wybranki, które interesowałyby mnie najbardziej nie wybrzydzałem, oczekiwanie względem nowego obiektu westchnień było jedno – dycha to max. Wbrew pozorom w erze półmaratonów, maratonów i ultra znalezienie „szybkiej piątki” czy „żwawej dyszki” wcale nie jest takie łatwe. Nie jest łatwe, ale jest możliwe i mi się ta sztuka we wtorek udała. W ciągu godzinki dostałem numer do Piątki SGH-a, z którą jestem umówiony na 15 kwietnia, a gdyby nie wyszło to tydzień później Dyszka Orlen-a czekać będzie na mnie przy Stadionie Narodowym.

A więc zostały 3 tygodnie na to, żeby umyć nogi, pójść do fryzjera i zainwestować w nowe mokasyny. Myślę, że się wyrobię.

…..

Po tych czerstwych jak stara kajzerka żartach pora na odrobinę powagi. Po półmaratonie trochę odpoczywałem. W poniedziałek klasyczny off, we wtorek i środę biegam po 6km rozbiegania próbując jakoś „rozchodzić” nabite łydki. Czwartek 10 km, piątek 11 km w tym 6 x 30 s R, w sobotę dobiegłem na stadion a tam 8 x 20 s diagonale po murawie, z kolei w niedzielę 12 x 1′ p.90 s BS całość w crossowym terenie. Łącznie tego wszystkiego wyszło w poprzednim tygodniu 57 km.

Mega przyjemnie weszły zwłaszcza minutówki, już nie pamiętam kiedy biegałem ostatni raz takie odcinki, do tego zmieniający się teren, górki, zbiegi, trochę błota, słoneczna wiosenna aura. Super! Przez następne 3 tygodnie mam zamiar zrobić jeszcze 4 akcenty głównie bazujące na rytmach, dwusetkach, czterysetkach, tysiączkach. Zobaczymy co z tego wyjdzie. W każdym razie jestem zapisany na bieg SGH 5km 15 kwietnia w Warszawie i na Orlenowskie 10km tydzień później. A więc zaczęła się kolejna, mała misja.

PS. Ładnie chłopaki poganiali dziś w Warszawie 😉 Nie ukrywam, że szczerze zazdroszczę wyniczków co poniektórym 😉 (już Ty Sławek wiesz, że o Tobie mowa, GRATULACJE!)

PODSUMOWANIE

1 z 5

Objętość – 57 km

Akcent – x1

Hasło – Jak skutek należy do przyczyny, tak owoc pracy do pracownika winien należeć (Leon XIII)

😉

7 myśli na temat “1 z 5 – Dycha to max <3

Dodaj własny

  1. Niejeden Sławomir zrobił życiówkę w weekend, zatem w imieniu wszystkich – dzięks 😉 Z resztą wiosna jak na razie niesie ze sobą PB dla wielu. Tobie przedwiośnie też przyniosło, więc nie wiem po co od razu ten foch na półmaraton 😛 Zróbcie sobie przerwę, a nie od razu rzucasz jak pierwszą lepszą 😀 Niemniej jednak jestem pewien, że ta dziewica orleańska czy tam dycha orlenowska (jak zwał, tak zwał) to będzie już miłość na zawsze.

    Polubienie

    1. A bo to rzucanie jak pierwszej lepszej na pożarcie lwom to moje takie…faraońskie przyzwyczajenia 😉 Ale może faktycznie z Orleańską będzie to miłość po grób. W każdym razie postaram się walczyć „bezapelacyjnie, do samego końca….mojego, lub jej” 😉

      Polubienie

  2. No to mamy podobne plany i widzimy się na piątce pod esgiehem. Trasa wygląda bardzo zachęcająco.

    Dychę też biegnę, ale tydzień wcześniej w Lublinie. O Orlenie myślałam, ale nie raz czytałam, że tam straszne tłumy i zatory, a z moim tempem się przecież tuż za elitą nie ustawię.

    Polubienie

    1. O Lublinie też myślałem, ale jednak ciut za daleko dla mnie.
      Oj mam nadzieję, że ta „Piątka” będzie dla nas udana 😉 Baaardzo jestem ciekaw tego startu po miesiącach maratońskiego tupania kilometrów.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: