Idealna kobieta

Mój licealny fizyk mówił – wszystko co się oziębia to się kurczy, a co się rozgrzewa to rośnie i co jak co ale akurat chłopcy powinni o tym wiedzieć doskonale. Tak mówił ten mój licealny fizyk, który nawiasem mówiąc podejrzewany był o skłonności homopozytywne, co nadaje jego wypowiedzi dodatkowego smaczku. Tak czy owak, to wszystko prawda i poza wymiarem czysto fizycznym znajduję w powyższym stwierdzeniu pewną życiową zasadę.

Kiedy człowiek był młodszy to i serce miał gorętsze, a decyzje podejmował zazwyczaj dość spontanicznie. Nagrzana, napalona dusza sprzed lat rozbudzała duże oczekiwania względem życia, snuła wielkie plany i marzenia, chciała podbijać świat i zmieniać rzeczywistość. Ale z biegiem lat wszystko się kurczy, a człowiek dziadzieje. Już nie chce się podróży dookoła świata, wystarczy długi weekend w Juracie, piwo z nalewaka i nieświeża flądra na plastikowym talerzyku. Już nie dla nas bankiety i francuskie szampany, wystarczy herbatka, słone paluszki, Agent Gwiazdy w telewizorze, siusiu paciorek i spać. Już nie dom na Lazurowym Wybrzeżu, ale mieszkanie na kredyt w bloku, gdzie ściany są tak cienkie, że słyszysz nawet jak sąsiad zalewa sobie rano kawę.

Ale nie wszystko jeszcze stracone. Nie wszystko jeszcze przepadło, o ile na odpowiednim etapie swojego życia znalazłeś tę drugą połowę, swój ideał. Piękną i mądrą kobietę, przy której wciąż chce się wstawać bladym świtem z łóżka i próbować być lepszą wersją samego siebie. Na szczęście dekadę temu kogoś takiego znalazłem. Poznałem eM. kiedy jeszcze serce miałem gorące i duże oczekiwania, które Ona przerosła.

I tak się zastanawiam, co by było gdybym nie odszukał Jej już dawno temu? Gdybym dopiero teraz w wieku 31 lat miał znaleźć swój ideał kobiety? Myślę, że aktualny, oziębły i przykurczony przez życie „Ja” oczekiwania miałby dużo mniejsze.

Dziś moja idealna kobieta nie musiałaby mieć doskonałych proporcji, krągłych bioder w których można się zabujać w sekundę i zielonych oczu, w których można utonąć na wieki. Nie musiałaby wiedzieć kim był Bukowski, Hłasko, Fante i Henry Miller i że z nich wszystkich tylko ten ostatni zupełnie nie nadaje się do czytania. Znajomość kierunków świata nie byłaby koniecznością, podobnie jak rozróżnianie prawej strony od lewej. Nie wymagałbym, żeby śmiała się z moich żartów, nawet kiedy w towarzystwie palnę coś zupełnie nietaktownego. Nie szukałbym dziś kobiety delikatnej i subtelnej, której dotyk jest jak muśnięcie skrzydłami motyla, jak wieczorny ciepły wiatr znad Pacyfiku, jak kojący deszcz w upalne sierpniowe popołudnie. Dziś moja idealna kobieta nie musiałby mieć pasji i oddania sprawie, empatii i wrażliwości, ani tej autentycznej czułości i troski w głosie, kiedy pytałaby – jak się czujesz, czy wszystko w porządku?

Ale gdyby tak…nie wiem czy to nie za dużo…ale gdyby tak…sprzątała z chodników kupy po swoim psie…ale gdyby tak…to może zbyt wiele…ale gdyby tak…mówiła mijanym na klatce sąsiadom „dzień dobry”…ale gdyby tak…być może przesadzam…ale gdyby tak wyrzucała śmieci do kontenera a nie zostawiała pod kubłem…

Coś czuję, że mógłbym się dziś w kimś takim zakochać.

2 myśli na temat “Idealna kobieta

Dodaj własny

  1. Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić drogi Kolego. Młodość to przede wszystkim brak świadomości, a to pociąga za sobą wydumane oczekiwania. Wielu ludzi z czasem rzeczywiście dziadzieje i traci wszelką ambicję, jednak duża częśc po prostu dochodzi do wniosku, że szczęście to coś innego niż im się wydawało czyli np. krągłe biodra u ukochanej, drinki w Acapulco czy MŚ w K1. Oczywiście każdy ma tam swoją własną definicję, ale nie zmienia to faktu, że wraz z doświadczeniem człowiek się rozwija i chce więcej niż tylko pozorów.

    Jestem od Ciebie 2 lata starszy, jestem również żonaty a do tego obdarzony gromadą maluchów i czuję się szczęśliwy. W ieku 20 lat nawet sobie nie wyobrażałem siebie w takiej sytuacji. A tu taka zmiana.

    Co by nie mówić, jakąś namiastkę szczęścia wiecznego da się tu na ziemi osiągnąć, trzeba tylko trochę mniej lub trochę bardziej nad sobą popracować.

    Polubienie

    1. Zgadzam się z tym co napisałeś.
      Ja w tym wpisie chciałem chyba trochę pobiadolić nad kondycją współczesnego świata, człowieka. I jednocześnie wyrazić ulgę, że pewne wybory mam już po prostu za sobą. Gdybym kiedyś nie poznał eM, to mam poczucie, że dziś nie byłbym w stanie nikogo podobnego do Niej znaleźć. A w ogóle przeżywam chyba aktualnie jakiś etap tęsknoty za młodością, mimo że głupią, goniącą za pozorami, naiwną itp.
      Co nie znaczy, że mi się moje „dzisiaj” nie podoba.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: