Jaki Pan, taki Plan

Lubię mieć w życiu jakiś plan. Lepszy, gorszy, treningowy, spłaty kredytu, ale jednak – plan. Chcę przez to powiedzieć, że improwizacja nie jest moim żywiołem. Spontanicznie mogę co najwyżej skoczyć na szybkie siku za budkę z kebabem jeśli akurat przyciśnie mnie taka potrzeba na mieście. I na tym kończą się moje zdolności szybkiego reagowania na zmieniające się okoliczności.

Zresztą mądrość ludowa głosi od dawien dawna, że z żuru chłop jak z muru, a bez planu kończysz jako gwiazda Klanu. Albo na dnie Sanu. Bo poszło na dół Twoje kanu (canoe). W każdym razie tak głosi mądrość mojego ludu….różne są ludy. A jest nas wszystkich sto dwadzieścia troje, jak u ojca Wirgiliusza, co to uczył dzieci swoje…No i ja tak mogę bredzić pewnie jeszcze długo, także – do rzeczy.

Chcę trochę postartować, ale nie będę już pisał o jakimś odcinaniu kuponów od formy, bo się w tym Szczytnie wygłupiłem bardziej niż Jaś Fasola na kolacji w restauracji. Szaleje aktualnie prawdziwe tornado zawodów biegowych, które pociąga za sobą tumany….znaczy się tłumy biegaczy. Wybierając destynacje dla siebie kierowałem się zasadniczo dwiema kwestiami – cena pakietu i dojazd. Przykładowo na początku czerwca w Gałkowie zapowiada się fajna impreza przy okazji Maratonu Mazury, ale 80 zł za pakiet na 10 km to dla mnie za wysokie progi. W tej cenie postanowiłem opłacić sobie 3 pakiety na 3 inne starty.

26 maja wracam do Wichrowa. Po dwóch latach znowu pobiegnę po tamtejszych leśnych duktach. Nie byłbym sobą gdybym nie miał przy okazji tego biegu jakiś traumatycznych doświadczeń. W roku 2016 zaliczyłem na tych samych zawodach porządnego zgona finiszując na 8 miejscu OPEN z powalającym na kolana czasem 38:44. Przed biegiem, jeszcze podczas rozgrzewki jeden facio zapytał mnie wtedy – w jaki wynik celujesz? Odpowiedziałem asekurancko – chciałbym złamać 38 min. Na to On – Eee, z takimi nogami to 38 min pęknie luźno…Tak mi ten facio wówczas miło powiedział, a na biegu okazało się, że na nic te moje nogi się zdały bo sunąłem jak wieloryb, którego ocean wyrzucił na jedną z argentyńskich plaż.

3 czerwca będzie dla mnie czymś nowym, bo jadziem do Elbląga na Bieg Piekarczyka, a więc zawody, które czekają na zapisanie niczym ta biała kartka. Nigdy jeszcze tam nie biegałem. Wrodzona ciekawość nakazała mi sprawdzić – o co kaman w ogóle z tym Piekarczykiem? Okazuje się, że chodzi o piekarza, który miał za pomocą swej łopaty do wyciągania chleba uratować miasto przed oblężeniem Krzyżaków w XVI wieku. W ogóle świetne są te miejskie legendy, niby człowiek wie, że to wszystko bajka, ale podświadomie wierzy. W moim rodzinnym „Kentaki” też mieliśmy swoją legendę, bardzo sympatyczną skądinąd. Trzech braci Kozłów rabowało lokalną ludność, a potem w swym zamku zalewało pałę i tak 24h na 365 d. No to w końcu ludność się wkurzyła, zadzwonili na psy…znaczy się…po wojów księcia i ci wieczorową porą zaszli na zamek i z samej wieży, z samego szczytu zrzucili wszystkich trzech braci prosto w odmęty Odry. Śmierć na miejscu. Ta-dam!

9 czerwca po tych wszystkich wycieczkach bliższych i dalszych wracam do Olsztyna. Bieg Uniwersytecki. Ciężkie to są zawody, jak do tej pory startowałem tutaj dwa razy i raczej powiedziałbym, że ze zmiennym szczęściem. Lata się po Kortowie alejkami pomiędzy uczelnianymi budynkami, a akademikami. Kortowo to takie „miasto w mieście”, ponoć można załatwić tam wszystko bez konieczności wizytacji w centrum. No rzeczywiście – mają stadion, a jeśli coś ma stadion to dla mnie ma wszystko 😉

Każdy z biegów to dyszka, a ta elbląska jest nawet atestowana – choć kręta niemiłosiernie. Nie wiem na czym to polega, ale zawody powyżej 10 km biega mi się jakoś dramatycznie ciężko. Dziwne jest to o tyle, że całą zimę trenowałem typowo maratońsko. I co? I dżi aj dżo, chciałoby się powiedzieć.

Oto i mój plan. W tygodniu rozbiegania, a weekendami walka wręcz – z rywalami, trasą, pogodą i samym sobą. Ole!

fot. Krzysztof Bielski

3 myśli na temat “Jaki Pan, taki Plan

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: