O bieganiu, ale za piłką, czyli moje mundiale

Podobnie jak większość chłopców na podwórku chciałem zostać piłkarzem. Zakładaliśmy koszulki naszych ulubionych klubów, grając na piaskowych przyszkolnych boiskach tak długo dopóki nie zapadał zmrok. Mój pierwszy piłkarski trykot należał do drużyny Ajaxu Amsterdam, a na plecach widniało nazwisko Litmanen. Chyba jedyny Fin w historii, który potrafił tak kosmicznie grać w piłkę. Mieliśmy też na osiedlu Giggsów, Beckhamów, Raulów, Zidanów, Batistutów, Roberto Carlosów i oczywiście Ronaldów….tych prawdziwych – Ronaldów Nazario de Lima.

Jako że, Mundial za pasem to odżyły piłkarskie wspomnienia. A pierwszymi w pełni przeżytymi przeze mnie Mistrzostwami Świata były te we Francji 1998 roku. Skoro pamiętam mistrzostwa to pamiętam też eliminacje do tej imprezy, a te zaczęły się dla Polski wprost bajecznie. Marek Citko ładuje Anglikom na ich Wembley bramkę na 0-1 a ja spadam z fotela i tarzam się z radości po dywanie. Niestety coś dziwnego działo się tamtej nocy z Andrzejem Woźniakiem naszym wspaniałym goalkeeperem. „Księciem Paryża”, który jeszcze rok wcześniej zatrzymał Francję rozgrywając najlepszy mecz życia. Jednak tym razem przeciwko Anglikom zupełnie nie czuł i nie czytał gry, dwa razy dając się pokonać chytremu Shearerowi. Przegrywamy 2-1, a później jest już tylko gorzej. Polacy Mundial 1998 oglądają z perspektywy kanapy. Niedługo potem jedyne boisko na moim podwórku przerabiają na garaże. Polska to nie był wtedy kraj dla chcących grać w piłkę.

Musiałem znaleźć sobie inną ekipę za którą mógłbym trzymać kciuki podczas mistrzostw. W początkowej fazie rozgrywek tą ekipą była właśnie Anglia. Niesamowity skład – Shearer, Beckham, Scholes, Gary Neville i ten obłędny 19 letni Michael Owen. I jeszcze bardziej niesamowity, dramatyczny mecz przeciwko Argentynie w 1/8 finału. Wszytko to sprawiało, że tamtej Anglii nie można było nie kibicować.

Ale przecież byli jeszcze Chorwaci, prawdziwy Czarny Koń turnieju. W ćwierćfinale rozgromili Niemców 3-0, a w meczu o 3 miejsce pokonali Holendrów stając się największą niespodzianką imprezy. Niedługo po Mundialu dostałem od taty koszulkę reprezentacyjną Davora Sukera, króla strzelców tamtych mistrzostw.

No i ten spektakularny finał. Brazylia wydawała się być faworytem, w końcu mieli w składzie Ronaldo, Roberto Carlosa, Cafu, Bebeto, Rivaldo, na bramce Taffarela, który wybronił im półfinał z Holandią. Ale Francja miała głowę Zizu i to wystarczyło. Dwie główki, dwie bramki i good bye Brazil.

Potem były mistrzostwa 2002 w Korei i 2006 w Niemczech, ale o tych turniejach nie ma co mówić. Najpierw trwało pompowanie balonika, który wraz z pierwszym meczem naszej reprezentacji pękał z hukiem. Chociaż na pewno mecz ekipy Engela z USA, wygrany niejako na otarcie łez, czy ten przegrany w ostatniej minucie bój z Niemcami, gdzie Artur Boruc dwoił się i troił, a trybuny zapełnione zostały przez Polaków, krzyczących – gramy u siebie! Na zawsze zostaną w pamięci.

No i jest Rosja 2018, po 12 latach posuchy reprezentacja Polski jedzie na największą piłkarską imprezę czterolecia. Szczerze? Cienko to widzę. Ale czy z moim poziomem malkontenctwa ja mogę widzieć cokolwiek innego niż porażkę? 🙂

Bardzo bym chciał, żebyśmy wyszli z grupy i jeśli uda się ten cel zrealizować to będę traktował Mundial jako udany.

A w ogóle wiecie skąd wzięła się nazwa – Mudial*, dla określania imprez rangi Mistrzostw Świata? Ano z języka hiszpańskiego, gdzie Mundial oznacza właśnie – światowy. Ale dlaczego przyjęło się właśnie te hiszpańskie słówko? Ano, było to w latach 70 i 80 – tych, kiedy to mistrzostwa rozgrywane były kolejno w trzech krajach hiszpańskojęzycznych, a więc Argentynie, Hiszpanii i Meksyku. Co ciekawe Polska uczestniczyła we wszystkich tych 3 mistrzostwach pod rząd.

na foto Hana. Hana typuje awans z grupy. Wybrała kość z podpisem- Polska. 😉

*Jestem taki mądry, bo mam Wikipedię 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: