Bajki opowiadam (tydzień 6)

Pierwszą bajką jaką pamiętam z dzieciństwa był Konik Garbusek autorstwa Piotra Jerszowa. Dostałem tę książkę od babci. Eleganckie wydanie w twardej oprawie i bardzo działającymi na dziecięcą wyobraźnię ilustracjami. To rosyjska opowiastka, której głównym wątkiem staje się przyjaźń krnąbrnego Wani i jego przyjaciela Konika Garbuska. Konik jest rzecz jasna niezwykły i przez całą historię służy głównemu bohaterowi dobrą radą czym ratuje go z licznych opresji.

Mieliśmy też w domu opasłe tomisko baśni Hansa Christiana Andersena, które z kolei najczęściej czytał mi i siostrze tato. Dziewczynka z zapałkami, Brzydkie Kaczątko, Calineczka czy Królowa Śniegu – piękne to były opowieści choć momentami wprowadzały w dziecięcą duszę trochę niepokoju.

Jeśli chodzi o bajki telewizyjne to wychowałem się na Brygadzie RR i Gumisiach. To już wkręciło mnie na tyle że podczas wakacji u kuzynostwa wmówiłem im, że też jesteśmy Brygadą RR i mamy do wykonania misję! Misja polegała na rozklejeniu po wiejskich drzewach ogłoszeń brzmiących – Sylwia Poszukiwana – nagroda gwarantowana! Sylwia była koleżanką z sąsiedztwa za którą – delikatnie mówiąc – nie przepadaliśmy. Jeśli natomiast chodzi o Gumisie to faza na tę bajkę pozostała ze mną do dzisiaj. W końcu nie po to tyle latam po lesie żeby wykuć formę…ja po prostu ciągle szukam gumijagód….Księciunia i Tołdiego zresztą też.

Cały ten wstęp na temat bajek baśni i animacji jest trochę od czapy a trochę nie bez kozery, ale wszystko wyjaśni się za chwilę.

Wracając z tych sentymentalnych wycieczek do spraw bieżących – stało się! Mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że – jestem w treningu. Po lipcu spod znaku bóli i skaczących guli wreszcie rozsiadłem się wygodnie w fotelu niczym prezes wielkiej treningowej korporacji i przejąłem nad wszystkim kontrolę. Realizuję założenia, działam jak stary rutyniarz który niejedno zwolnienie grupowe na zakładzie przeprowadził. Rozdzielam zadania, planuję awanse, rozliczam się z dochodów.

Ruszyła maszyna już nikt nie zatrzyma. Kto wejdzie pod koła ten uciec nie zdoła. Hola, hola! – jak to rapują chłopaki z 52 Dębiec.

Jestem aktualnie w takim momencie biegowego roku kiedy mogę spokojnie bajdurzyć i opowiadać niestworzone historie na temat treningu. Mogę zupełnie bezkarnie rozpływać się na temat konkretnych jednostek treningowych. Mogę bez cienia zawahania snuć teorie o wielkich wynikach jakie czekają w nadchodzącym sezonie. Mogę swobodnie pleść androny o tym jak dużo, jak ciężko i z jakim poświęceniem tyram na leśnych ścieżkach. Mogę być w tej chwili bajkopisarzem z jednego prostego powodu – najbliższe zawody dopiero za miesiąc. Do tego momentu nic i nikt tych wszystkich historii nie zweryfikuje.

No więc, trening układa się rewelacyjnie. Wykonałem kropka w kropkę to co sobie założyłem przed tygodniem. Dwie siły biegowe i cross a to wszystko przy akompaniamencie co najmniej 80 km objętości. We wtorek w smagającym słońcu i temperaturze przekraczającej 30 stopni w cieniu zrobiłem rozbieganie plus 10 x 100 m skip A na lekkim wniesieniu. W czwartek wybrałem się na stadion, żeby machnąć kilka rytmówek. 10 powtórzeń wykonałem po przekątnej murawy, natomiast ostatnie dwa rytmy poleciałem już po tartanie – odpowiednio w 15,3 i 14,5 s. W piątek tak jak miałem w planie ruszyłem 8 km w kierunku górki gdzie już od dawna chciałem zrobić podbiegi. Dobiegłem, wyrąbałem 10 powtórzeń, wszystko zgodnie z wytycznymi. Niedziela to cross wpleciony w długie wybieganie. Doleciałem 5,5 km do lasu na Kortowie, tam 6 km crossu i kolejne 5,5 km spokojnego biegu do domu, co dało łącznie 17 km. I właśnie w ten sposób będą wyglądać również następne tygodnie.

Namyślałem się i namyślałem jak zacząć sezon jesienny, aż w końcu wymyśliłem. Pierwszą opcją był start pod koniec sierpnia w krosowych 23 km. Rezygnuję jednak z tego pomysłu. Jak pokazują moje doświadczenia z dystansem 20 km plus – raczej mi takie bieganie nie służy. Nie chcę więc po raz kolejny popełnić tego samego błędu, bo jeszcze gotów jestem pomyśleć o sobie, że mam do czynienia z debilem.

Jeśli nie Oksford to co? – jak mówi tytuł dawnego teleturnieju. Jeśli nie Oksford to Braniewo. A zatem na pierwszą weryfikację moich bajek trzeba będzie zaczekać do niedzieli 2 września i atestu na 10km. Czekajmy cierpliwie 😉

PODSUMOWANIE #6

Objętość – 82 km

Rytmy – 12x

Siła Biegowa – x2

Cross- x1

Hasło – Baja bongo, baja bongo, baja bongo bongo baja! /Shazza/

…….

PS. Jarku ta górka jest tu ło (strzałka wskazuje na szczyt, wbiegam od lewej strony):

gorka

5 myśli na temat “Bajki opowiadam (tydzień 6)

Dodaj własny

  1. Widzę, że wchodzisz w etap do którego próbuję się zbliżyć od dwóch miesięcy.😀.
    Będąc w Olsztynie znów śmignąłeś mi z plecaczkiem . Chyba to był piątek wieczorem😀
    Nie o tym jednak miało być. Z racji wakacji często trenuję w Olsztynie i zainteresowało mnie w tym wpisie miejsce owej górki do podbiegów😀.
    O ile z innymi jednostkami nie mam problemów ,to podbiegów muszę szukać .

    Polubienie

    1. W piątek to żem zapewne na podbiegi leciał pod wieczór 😉 Wrzuciłem Ci lokalizację tej góreczki we wpisie. Trochę nierówna, ale pod sam koniec ładna ściana wyrasta i dla tej ściany właśnie tam chcę pobiegać trochę.

      Polubienie

    1. NA tę gókę to lepiej byłoby się kierować wzdłuż Bałtyckiej i za Orlenem vis a vis Lidla władować się w ścieżkę przez pokrzywy 😉 Ale w sumie przy mostku nad Długim masz bardzo fajny wygodny podbieg przecież, tam gdzie CIty Trail leci. Jest szeroki równy długi i ostry dość.

      Polubienie

  2. To tam właśnie biegałem ostatnio. Z tym , że tam nie ma pełnej setki. Jest wypłaszczenie i potem znowu aż do asfaltu.😙. Dzięki za info , to już wiem gdzie mniej więcej . Znajdę i wypróbuję następnym razem. Napiszę jak będę w Olsztynie , to może siłę biegową ogarniemy, bo biegi ciągłe i rozbiegania , to bym nie dał rady takim tempem😀.

    Polubienie

Odpowiedz na Jarek Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: