Gdańskie Biegi Leśne 5km (tydzień 7)

W poprzednim wpisie zadeklarowałem, że najbliższe zawody czekają na mnie dopiero za miesiąc. Oczywiście skłamałem, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że było to kłamstwo zupełnie niezamierzone. I tak w sumie do końca to nie skłamałem, bo choć w sobotę wziąłem udział w zawodach to start miał charakter treningowy.

We wtorek dostałem maila od sympatycznego Pana cobym wziął udział w biegu na 5000 metrów w ramach Memoriału im. Tadeusza Brzostka w Lidzbarku Warmińskim. Na samym początku aż oczy mi się zapaliły do tego pomysłu a w głowie zaryczało – ściganko! Ale potem przemyślałem sprawę i odpisałem sympatycznemu Panu, że – nie. No bo jednak start planowany był na piątek kiedy to miałem robić podbiegi. Poza tym po takim tartanowym szybkim biegu raczej w weekend nie byłoby już sensu robić crossu, więc za jednym zamachem wypadłyby dwa treningi na których bardzo mi zależało.

Dzień później żona zadzwoniła do mnie w ciągu dnia namawiając na weekend u teściowej. Zgodziłem się bezwiednie, bo czemu nie? Kto by się nie zgodził na weekend u teściowej? Odłożyłem słuchawkę. I po chwili zaczęło do mnie dochodzić, że w sumie wszystko fajnie, odpoczniemy, ale gdzie ja u teściowej zrobię ten cross w weekend? Tak się składa, że w rodzinnej miejscowości żony nie ma warunków do zrobienia takiego treningu. Serio, nie ma. No naprawdę – nie ma. Wiem, że nie wierzycie, ale powaga – nie ma.

No więc pomysłowy Dobromir (to o mnie mowa) wymyślił sobie, że poszuka jakiś zawodów na weekend o charakterze crossowym. Wlazł na MaratonyPolskie.pl ten biegowy Mak Gajwer i wynalazł. Gdańskie Biegi Leśne 5km – sobota godzina 12:00 we Wrzeszczu. Dodam tylko że do tego Gdańska to miałem 2,5 godziny jazdy w jedną stronę. No ale…serio nie było warunków żeby zrobić cross na miejscu.

Autobus wiózł mnie niemiłosiernie długo, aż w pewnym momencie stojąc w setnym korku na trasie Elbląg-Trójmiasto zacząłem tracić nadzieję, że dotrę nad Motławę przed zmrokiem. Dotarłem około 11 – tej. Czasu było niewiele a pozostało jeszcze kupić bilet na SKM i wsiąść w dobry pociąg. Nie wiem jakim cudem niczego nie pomyliłem ale ostatecznie w okolicach godziny 11:20 odebrałem numer startowy na polanie w Parku Jaśkowej Doliny. Szybka rozgrzewka i dawaj na linię startu.

To że trasa zapowiadała się iście górsko skumałem już po wynikach poprzednich edycji zawodów kiedy to zwycięzca przebiegał 5 km w ponad 23 minuty. Jak się potem okazało suma przewyższeń na pętli kształtuje się na poziomie 250 metrów w górę i tyleż samo w dół.

Start!

Taktyka na ten bieg brzmiała prosto – byle się nie zgubić i w zdrowiu do mety. Z tego też względu na początku trzymałem się pleców lidera, który zwyciężał zarówno w pierwszym jak i drugim biegu cyklu. Trasa ledwo się zaczęła a już trzeba było wspinać się pod górę. Jakże naiwne było moje myślenie w okolicach 1 km, że – najgorsze za nami 😉 Za tabliczką z 1 km stwierdziłem, że bieg jest dość dobrze oznaczony i przy odrobinie szczęścia i jeśli nie dam dupy to powinienem nie pobłądzić. Dlatego też oderwałem się od rywala i stopniowo zacząłem powiększać przewagę.

39100379_2118917764987891_5110548883629408256_n

I teraz mógłbym napisać jak trudna była to trasa, jak wymagające były podbiegi i jak niebezpieczne zbiegi, ale to wszystko nic. To po prostu trzeba zobaczyć i przebiec. Mnie najbardziej denerwowały powtarzające się zakręty, które regularnie wyrzucały wysokiego patyczaka na zewnątrz. W pewnym momencie pojawiła się tabliczka z frapującym podpisem – segment trasy. Przez kilka sekund próbowałem wpaść na pomysł – co to znaczy? Aż w końcu wyrósł przede mną długi na 400 metrów podbieg i już przestałem się nad tym segmentem tak głowić. Potem były jakieś chaszcze, serpentyny, przepaście i takie tam. Aż w końcu dobiegłem do mety w 22:09. Następnie przez jakieś pół godziny miałem nieco obaw, że pomyliłem trasę czy coś i mnie zdyskwalifikują ale okazało się, że faktycznie wygrałem. Najważniejsze jednak że nie przepadł mi trening crossowy w ten weekend u teściowej. 🙂

Jeśli chodzi o cały poprzedni tydzień to najbardziej jestem zadowolony z wieloskoków. Oczywiście było to czystej wody biegowe kalectwo a nie wieloskoki, które można by pokazywać dzieciom, ale przyniosły mi dużo radości. Przede wszystkim przypomniałem sobie czasy kiedy siłę biegową robiło się na przemian z crossem co drugi dzień i bardzo za tymi czasami i za tamtą mocą w nodze zatęskniłem. Uzmysłowiłem sobie, że chcę wrócić do dawnych prędkości. Oznacza to ni mniej ni więcej że wywracam swój dotychczasowy trening do góry nogami. I że prawdopodobnie przez następne długie miesiące pozytywnych efektów takiej zmiany nie będzie widać. W każdym razie gdzieś tam wewnętrznie podjąłem misję o nazwie – Średni Dystans i będę chciał krok po kroku zmierzać właśnie w tym kierunku.

#7 Podsumowanie

Objętość – 75 km

Rytmy – x12

Siła Biegowa – x1

Cross – x1

4 myśli na temat “Gdańskie Biegi Leśne 5km (tydzień 7)

Dodaj własny

  1. 75km? Chyba przeliczyłeś kilometraż tylko do środy. Są tacy co robią tyle w jeden dzień 😉

    Tak czy inaczej ciekawa wolta. Najważniejsze jednak, że zmiana wzbudza widoczną ekscytację, więc są duże szanse na wytrwanie 🙂 Z całą pewnością powinno odbić się to w wynikach na 5km i w naszym ulubionym city trail. Oczywiście, odbić pozytywnie. Ciekawym też co dokładnie rozumiesz przez średni dystans i czy skonkretyzowałeś już te plany?

    Polubienie

    1. Oj, są tacy, to prawda 😀 Nie rozumiem takich ludzi…:P
      Odpowiadając oględnie na Twoje pytanie. Ja mam bardzo słabe życiówki na 1000 i 1500 metrów (2:44 na 1km z 2005 roku, a na półtoraka to wyparłem z pamięci). Jakby udało się tego kilosa ruszyć to byłoby fajnie. Może bym w przyszłym roku gdzieś wystartował (w Wawie robią Warsaw Track Cup i w sumie 5 września jest najbliższy mityng) 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: