Dachowy obsraniec na igrzyskach

Igrzyska Olimpijskie w roku 1900 to musiała być ciekawa imprezka. Medale wysyłano pocztą, lider zabłądził podczas maratonu, a wśród konkurencji olimpijskich znalazły się takie kwiatuszki jak pływanie na 200 metrów z przeszkodami i strzelanie do gołębi. Mniam. Pysznie byłoby się tam wybrać. Doktorze Emmecie Brown! Zabierz mnie do przeszłości!

A teraz czas na chwilę szczerości. Kto lubi gołębie? Ja nie przepadam. Srają, grzebią po śmietnikach, roznoszą syf i choroby. I namolne są strasznie. Daj im ziarenko sezamu a wezmą ci całego croissanta. Latające szczury, które – niestety – dużo lepiej niż inne ptaki zasiedliły miasta. Strzelanie do gołębi? A komu to przeszkadzało?

W każdym razie „pigeon shooting” pojawiło się na igrzyskach tylko raz. Dodajmy, że nie jest to historia którą dostojnicy z MKOL-u lubię wspominać przy okazji różnorakich zjazdów. Znamy to z własnego podwórka. Toż mało ludzi miało dziadka w Wermachcie, czy babkę szmuglującą polskie dzieła sztuki kolekcjonerom w Argentynie? Nie są to tematy poruszane podczas świątecznych spotkań.

Zresztą, jeszcze przed II wojną światową organizatorzy igrzysk byli wyjątkowo wyczuleni na krzywdę zwierząt i ludzi. Biegi przełajowe wyleciały z programu zawodów w Paryżu 1924. Powód? Zawodnicy mdleli na trasie. W 1928 kobiety pobiegły na 800m. Ale jako że na mecie słaniały się na nogach w kolejnych latach najdłuższym dystansem jaki pozwolono biegać paniom była „setka”.

Wracając do gołębi. Moim zdaniem, polskie władzy powinny ująć się za pomysłem reaktywacji tej konkurencji. Dodam, że jest to mój pomysł, więc oczekuję gratyfikacji. Ale do rzeczy. Mamy w narodzie potencjał, żeby stać się gołębiarską potęgą. Przede wszystkim, jest gdzie trenować. Dużo starych rynków i kamienic, placów, skwerów i wiat śmietnikowych. Na brak bazy nikt nie będzie narzekać. Już widzę te wielkie derby Krakowa. KS Barbakan vs TS Sukiennice. Zresztą. Polska to wieloletnie strzeleckie tradycje.

Renata Mauer ustrzeliła złoto w Atlancie i Sydney. Franz Maurer odstrzelił łeb kapitanowi Nowakowskiemu z Mausera 7 przecinek 8 milimetra. No i nie zapominajmy o Brygadzie Strzelców Podhalańskich.

Musiałby powstać rzecz jasna dedykowany związek sportowy. Może PZGOŁ. Następnie należałoby ustalić normy kwalifikacyjne do wielkich imprez. Sponsorem reprezentacji mógłby zostać Indykpol, czy inna drobiarska potęga. Kadrę patronatem medialnym objąłby miesięcznik Poradnik Hodowcy, a fabryka broni w Radomiu zanotowałaby największe zyski od lat. No i jeszcze służby oczyszczania miasta…ruszyłaby rekrutacja na stanowisko – młodszy specjalista ds. usuwania trucheł gołębi z trotuarów, ulic i trawników. Wymagania? Zainteresowanie sportem i ekologią. Bezrobocie spadłoby do rekordowych 5 %.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że idea strzelania do gołębi jako konkurencji olimpijskiej nie znalazłaby zrozumienia w takich środowiskach jak Towarzystwo Ochrony Zwierząt, czy Greenpeace. Ale spokojnie. To również przemyślałem. Łapówka w postaci rocznego zapasu jarmużu powinna załatwić sprawę.

Kto się pisze? LZS Podroby Egipt przyjmuje zapisy do klubu!

PS. Nie zapomnijcie przeczyścić swoje dwulufki 😉

3 myśli na temat “Dachowy obsraniec na igrzyskach

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: