O pisaniu, jakbym się znał.

Chyba ze dwa lata temu postanowiłem, że będę czytał książki. Stwierdziłem, że mam 30 lat i wciąż jestem debilem, dlatego najwyższa pora coś z tym zrobić. Pamiętam, że w kalendarzu wybijała wtedy astronomiczna jesień. Moje postanowienie, nie przetrwało niestety dłużej jak do świąt Bożego Narodzenia.

No ale, jakby nie patrzeć przez trzy miesiące rzeczywiście – czytałem. Nadrabiałem szkolne zaległości posiłkując się jednak zupełnie innymi lekturami, niż te którymi faszeruje się uczniów na lekcjach polskiego. Zacząłem od Hemingway’a i tu was zaskoczę ale nie był to ani Stary człowiek i morze, ani Taco Hemingway (którego fenomenu swoją drogą zupełnie nie jarzę). Sygnowano, tak nazywał się ten zbiór reportaży i felietonów pana Ernesta. Jest w tym cyklu jeden tekst poświęcony pisaniu. Bardzo dobry, prawdziwy tekst.

Większość żyjących pisarzy nie istnieje. Ich sławę stwarzają krytycy, którzy zawsze potrzebują geniusza danego sezonu, kogoś, kogo zrozumieją w całej pełni i mogą bezpiecznie wychwalać, ale kiedy te sfabrykowane geniusze umrą, przestaną istnieć. Jedynymi ludźmi, z jakimi poważny pisarz może współzawodniczyć są ci nieżyjący, o których wie że są dobrzy. To tak jak biegacz, który biegnie na czas zamiast po prostu starać się pobić wszystkich, którzy się z nim ścigają. Jeżeli nie będzie biegł na czas, nie dowie się nigdy, co jest zdolny osiągnąć. (E.H.)

W następnej kolejności rzuciłem się na Dostojewskiego. Po Braciach Karamazow i Zbrodni i karze, trudno jest mi wyobrazić sobie pisarza z lepszym zmysłem psychologicznym jak właśnie pan Fiodor. Rozbiera duszę człowieka na atomy, do tego stopnia że nie zostaje już nic, poza samą nagą prawdą. A potem był Hłasko.

Pamiętam, że siedziałem w wannie czytając jego Pierwszy krok w chmurach, zbiór opowiadań. I pewnie będzie to dziwne co za chwilę napiszę, ale niesamowicie wzruszyło mnie wtedy otwierające całą opowieść zdanie:

Moja matka była starą i brzydką kobietą.

W taki sposób zaczął swoje opowiadanie pan Marek i dla mnie wszystko było w tamtym momencie jasne. Chłop chce mi opowiedzieć jakąś prawdę. Bez Orzeszkowych wstawek, w stylu:

Dzień był letni i świąteczny. Wszystko na świecie jaśniało, kwitło, pachniało, śpiewało. Ciepło i radość lały się z błękitnego nieba i złotego słońca; radość i upojenie tryskały znad pól porosłych zielonym zbożem; radość i złota swoboda śpiewały chórem ptaków i owadów nad równiną w gorącym powietrzu, nad niewielkimi wzgórzami, w okrywających je bukietach iglastych i liściastych drzew. /Nad Niemnem/

Hłasko zaczynał swoją opowieść od prostego i prawdziwego:

Moja matka była starą i brzydką kobietą.

A ja miałem łzy w oczach. Przy wstępie pani Elizy poleciała mi co najwyżej piana z pyska.

W następnej kolejności czytałem Twaina i choć Przygody Hucka Finna to bardziej propozycja dla dzieci i młodzieży, polubiłem Markowy styl.

A potem. Niestety. Ale potem, dostałem w prezencie świątecznym Ulissesa. Wystarczyły trzy strony tych chorych, źle napisanych i zwyczajnie nudnych wypocin Jamesa Joyce’a żeby zniechęcić mnie do czytania czegokolwiek aż po dziś. Czarę goryczy przelewa fakt, że tę książkę określa się mianem – kultowej. Ja prdl…

Na koniec chciałbym tu zostawić najlepszy tekst jaki prawdopodobnie kiedykolwiek powstał o tym czym jest pisanie a czym nie jest. Oczywiście autorstwa Bukowskiego. Dla jasności dodam, że nie jestem psychofanem Hanka, bo jak na mój gust napisał raptem 3-4 dobre książki, a przykładowo Najpiękniejsza dziewczyna w mieście to pozycja beznadziejna. Ale za te 3-4 dobre książki, wywiady i wiersze, ma na mojej liście All Times miejsce na podium.

Znaczy, chcesz być pisarzem?

jeżeli samo nie wyrywa się z ciebie

na przekór wszystkiemu,

nie rób tego.

póki nie wyłania się nieproszone z twojego

serca, umysłu, ust

i bebechów,

nie rób tego.

jeżeli musisz godzinami

wgapiać się w monitor

albo garbić nad

maszyną do pisania,

szukając słów,

nie rób tego.

jeżeli robisz to dla forsy albo

sławy,

nie rób tego.

jeżeli robisz to, bo chce ci się

kobiet w łóżku,

nie rób tego.

jeżeli musisz wysiadywać,

przepisując wciąż od nowa,

nie rób tego.

jeżeli sama myśl, że masz to robić,

jest mordęgą,

nie rób tego.

jeżeli usiłujesz pisać jak ktoś

inny,

odpuść sobie.

jeżeli musisz czekać, aż z ciebie

wybuchnie,

czekaj cierpliwie.

jeżeli w końcu jednak nie wybucha,

rób co innego.

jeżeli najpierw musisz przeczytać to żonie,

swojej dziewczynie albo chłopakowi,

rodzicom czy komukolwiek,

nie jesteś gotów.

nie bądź jak tylu innych pisarzy,

nie bądź jak tyle tysięcy

pisarzy- samozwańców,

nie bądź drętwy, nudny i

zżerany samouwielbieniem.

biblioteki całego świata ziewały,

ziewały, aż

usnęły

nad takimi jak ty.

nie dokładaj się do tego

chyba że samo wyrywa ci się

z duszy rakietą,

chyba że dalszy bezruch

kazałby ci oszaleć,

zabić siebie lub kogoś,

nie rób tego.

chyba że słońce w tobie

pali ci bebechy,

nie rób tego.

kiedy naprawdę przyjdzie pora

i jeśli zostałeś wybrany,

zrobi się samo

i odtąd już będzie się robiło

póki nie skonasz ty albo ono w

tobie.

innej drogi nie ma.

i nigdy nie było.

/niestety nie znam autora tego tłumaczenia/

Ten wiersz ma dla mnie niesamowitą siłę ze względu na swoją uniwersalność. W zasadzie zamiast pisania, można by podstawić każdą inną czynność np. bieganie.

Znaczy, chcesz być biegaczem?

jeżeli samo nie wyrywa się z ciebie

na przekór wszystkiemu,

nie rób tego !!!

….

Co do mojego treningu.  Chyba o tym nie napomknąłem w poprzednich wpisach, ale za 2 tygodnie mam start docelowy. 5km przy okazji Maratonu w Gdańsku. Oczywiście czuję, że znowu się wpierdzieliłem. Kto wybiera na miejsce do robienia życiówki Trójmiasto gdzie zawsze albo wieje, albo…wieje.? Krzysio. Rok temu HM w Gdyni, w tym roku 5km w Gdańsku. Ta-dam! Ale, ale! To jest przemyślana strategia. W razie niepowodzenia będę miał na co zwalić. Hue, hue. Geniusz co się zowie 😉

Podpytałem ludzi na forum bieganie.pl co by mi doradzili odnośnie weekendowego treningu. Przypadł mi do gustu pomysł Wookiego, coby walnąć w miarę szybkie „kilosy” na w miarę krótkiej przerwie, czyli 5 x 1km p.1′. Pojechałem w tym celu specjalnie do pobliskiej Ostródy. Tak! Tam mają normalny stadion, z normalną bieżnią 400 metrową. Szaleni! Zaskakujące, że nie chcieli sobie zbudować bieżni 357 metrowej….Dziwni jacyś.

55539234_10211168835615095_176870713209126912_n

Wstałem o 4:40 rano, zapakowałem się w pociąg o 6:09 i przed 7 byłem na miejscu. Okazało się, że stadion pozamykany na 7 spustów a na tabliczce info, że otwierają coś kiele 7:30. Pani z kluczami zaszła 7:45. Lepszy rydz niż nic, narzekać nie będę. Zwłaszcza że ten mój trening do czasochłonnych nie należał. Pół godziny z prysznicem włącznie, jak to mówią.

5x1km p.1′

3:14

3:13

3:14

3:14

3:11

Zmartwił mnie zwłaszcza ostatni tysiączek. Tam spokojnie można było machnąć w 3:06-3:07 ale…no właśnie nie wiem co się wydarzyło. Na 500 metrze miałem jeszcze 1:33 a potem jakbym się zamyślił, czy jaki wał. Brakowało mi wczoraj mocy na tym tartanie. Zdechła noga, zupełnie nie podatna na jakąkolwiek współpracę z układem nerwowym. Ja jej – wio! A ona mi na to – twój stary wio. Niemiła była więc to noga w ten sobotni poranek, ale do startu pozostały 2 tygodnie, więc może zdążę ją jakoś udobruchać.I tu mam pytanko do was – co lubią nogi? Whiskey, czekoladki, kwiatki jakieś? Czy może wystarczy 10×400 m na przerwie 1 minutowej w przyszły weekend? 😉

Podsumowanie:

dni treningowe: x5

objętość: 55km

akcenty: x1

mądrzenie się o pisaniu: x1

hasło jakieś:

Hemingway: – Pisz. Jeżeli popracujesz nad tym pięć lat i przekonasz się, że jesteś do niczego, będziesz mógł równie dobrze zastrzelić się wtedy jak teraz.

Mice: – Nie zastrzeliłbym się.

Hemingway: – To zajdź do mnie, a ja cię zastrzelę.

 

 

 

5 myśli na temat “O pisaniu, jakbym się znał.

Dodaj własny

  1. Super tekst Krzychu.
    Twoja wyprawa do Ostródy na Stadion mnie rozwaliła😀.
    A propos stadionów, to biegałem na tym niebieskim w Dywitach. Generalnie wszystko oznaczone, ale wiraże niezłe😀. Mnie może tak nie wywołało bo nie te prędkości😀.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: