Ogłoszenia RUNpasterskie

Dzień dobry parafiany! Jeśli zastanawiacie się co tam u mnie słychać, odpowiem lirycznie – różnie, kwadratowo i eliptycznie. Hah! A to mi wyszło muszę przyznać. Głowa boli, chłopy za oknem hałasują na rusztowaniach, a rym udało mi się powołać do życia nielichy, parzysty, dokładny. Sukces!

Jak już napomknąłem w poprzednim wpisie gdańską porażkę odchrząknąłem i wyplułem hen daleko. Tak mi się w każdym razie wydawało, bo prawda jest taka że spadła mi na buta i czuję się z tym faktem nie do końca elegancko. Ale panta rhei, życie płynie dalej i póki co już drugi tydzień usilnie szukam pocieszenia w kojących duszę i ciało rozbieganiach. Działa!

Pewnie szalenie interesuje Was jak tam moja kariera „sprzedawcy akrobaty” w jednej z popularnych sieci sklepów sportowych. Dlatego śpieszę z informacją, że „nie wiadomo”. Uchylę jednakowoż rąbka tajemnicy, iż odbyłem wczoraj rozmowę rekrutacyjną, na którą o mały włos wcale bym nie dotarł. Historyja to tak głupia, że aż Wam opowiem.

Do Olsztyna miałem zamiar dotrzeć od razu ze świąt u rodziny. Wsiadłem więc wczorajszego poranka w autobus (śmiech) zamawiając u szofera bilet o wiadomej destynacji. Wydrukował mi ów „kierowca akrobata” świstek na swej maszynie przedpotopowej na zapłatę czekając. Wtem ja, wyjąłem z portfela pachnące wytwórnią papierów wartościowych 50 złotych chcąc oddać przewoźnikowi co mu się słusznie należy. Sympatyczny pan z wąsem stwierdził jednak ku mojemu zakłopotaniu, iż reszty w kwocie 39 złotych mi nie wyda, zatem proszony jestem o opuszczenie furmanki zaprzęgniętej w konie mechaniczne o liczbie mi nieznanej. Czym prędzej pobiegłem do pobliskiej jadłodajni aby banknot wysokiej wartości rozmienić na nominały przystępne firmie przewozowej. Z baru jednak również odesłano mnie z kwitkiem pięćdziesięciozłotowym, gdyż pani garmażeryjna w kasie miała pustkę taką iż wiatr hulał. Nim znalazłem stację benzynową w której kasjer radując me serce w łaskawości swojej dokonał rozmianki autobus mój odjechał w siną dal pozostawiając Krzysia w zakłopotaniu. Dramat!

Ale że Krzysiu ów nogi ma długie, lico też niczego sobie stanął na wylotówce miasteczka gdzie spędzać święta raczył i kiwając kciukiem w górę i w dół na zmianę począł łapać tak zwanego stopa, w innych regionach kraju „okazją” ochrzczonego. Pomachał, poczekał chwil kilka i złapał, co przysłużyło mu się wspaniale, gdyż dotarł na miejsce przed autobusem nieprzyjaznym, który jego tyłka przewozić nie miał zamiaru. Tadam! (śmiech).

Plany startowe miały być inne, ale po przemyśleniu sprawy chwil kilka doszedł nasz „biegacz akrobata” do wniosku że da sobie więcej czasu i poczeka z jakimikolwiek zawodami do połowy maja, aby natenczas uraczyć swoich najwierniejszych kibiców znamienitą wieścią o fantastycznej formie sportowej, duchowej i nodze bojowej.

Tymczasem żegnam się czule, pozdrawiając Was serdecznym: idźcie pisarska pańszczyzna odwalona! A Wy na to – wiadomix – klasycznie:

Krzysiowi niech beeeeeeeędą dzięki!

😉

2 myśli na temat “Ogłoszenia RUNpasterskie

Dodaj własny

  1. Przepraszam za pytanie, bo ‚prawdziwi zawodowcy’ ukrywają swoje plany treningowe hej hej głęboko.

    Czy móglbyś kiedyś upublicznić swoją historię treningów (ale tak w zbiorczej wersji; dajmy na to z ostatniego półrocza). Nie jestem znawcą, ale nie mogę się doszukać metody w tym co robisz.

    A tak poza tym to czy dostałeś tę robotę?

    Polubienie

    1. Nie możesz doszukać się metody i prawidłowo, bo od roku na próżno jej szukać w moim treningu. Napomknąłem o tym w marcowym wpisie: Popełniam błędy, nie tracę wiary, kończę City Trail. Jasne że mógłbym którąś razą opublikować zbiorczo jakiś plan przygotowań. Np. 16 tyg do debiutu w maratonie (2:48), 16 tyg do życiówki w HM Gdynia (1:15), czy 20 tyg do Oshee (33:40). Ostatnich sześciu miesięcy wolałbym nie spisywać bo do niczego dobrego mnie nie doprowadziły.
      W kwestii pracy, odpowiem za niedługo wpisem. Będzie autokompromitujący i osobisty, dlatego nie chciałbym sobie odbierać przyjemności płynącej z jego popełnienia przedwczesną deklaracją co i jak. 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: