Za hajs z biegania baluj! Czyli wpis zupełnie o czymś innym.

Chyba dziadzieję na starość. Od roku nie miałem dobrego biegu a i tak z połowy startów jestem mniej lub bardziej zadowolony. Rajcuje mnie dziadostwo. Innego wniosku nie jestem w stanie wyciągnąć.

Dziś na przykład biegałem w Ostródzie. Skłoniły mnie do tego startu takie romantyczne pobudki jak dobry dojazd i sześć miejsc płatnych.

Podobnych romantyków pojawiło się niestety więcej i mimo że frekwencja biegu ledwo przekroczyła magiczną liczbę 50, zakończyłem rywalizacje dopiero na 5 pozycji. Ale, jak zaznaczyłem w pierwszym zdaniu, jestem z tego wyniku zadowolony, bo najwidoczniej kręci mnie ostatnio dziadostwo.

35:28 na trudnej trasie, fajny czas. Moja pierwsza dycha od września a obyło się bez szczególnego bólu. Samopoczucie dopisywało, leciało się przyjemnie, problemem było jedynie tempo rywali. Dla mnie na ten moment zwyczajnie i po prostu – za mocne. Wygrał chłop z Ukrainy, drugi był Piotr Pobłocki, potem dwóch przyzwoicie biegających gości, którzy są jeszcze ostatnio w gazie. No i ja. Biegowy dziad.

Wygrałem 100 złotych. Jak za pół godziny roboty, którą się generalnie lubi, myślę że wynagrodzenie uczciwe. Minus wpisowe i koszty dojazdu. Dalej zostaje 50 zeta czystego zysku.

W sumie mógłbym równie dobrze te sobotnie przedpołudnie, blisko pięć godzin, spędzić z rodziną. Ale co tam, rodzina poczeka.

Oddam im ten czas z nawiązką innym razem, tylko nie wiem kiedy, bo w najbliższym tygodniu szykuje mi się dużo roboty.

Może w czerwcu. Z tymże wtedy będę miał chyba wyjazdy – powiedzmy służbowe – w których bardzo chciałbym uczestniczyć. To może być dla mnie wielka szansa. Takich eventów się nie nadrobi. One nie zaczekają.

….

Gdy czekałem na tramwaj, tuż obok przystanął ojciec z synem. Chłopiec spytał: tato, a czy wulgaryzmy są grzechem? Na co otrzymał, jakże rozbrajającą odpowiedź: dla dzieci tak.

I tym humorystycznym akcentem zakończmy te dzisiejsze rozważania przy mieszance wedlowskiej.

Może jeszcze jakiś cytat bo dawno nie było:

Gdy patrzę Tobie w oczy, to widzę swoje własne.
Nie wiem czy mam wiedzę, czy ci ten świat wyjaśnię.

Gdy patrzę Tobie w oczy, to widzę swoje własne.
Chociaż sam jeszcze nie wiem, co jest niewychowawcze.

/O.S.T.R./

3 myśli na temat “Za hajs z biegania baluj! Czyli wpis zupełnie o czymś innym.

Dodaj własny

  1. Tak patrze na to zdjęcie i lewa noga nie chce Ci się kręcić. Koledzy przed Tobą są w podobnej fazie i są już w połowie wahadła. Gdzie ty w zasadzie zaczynasz:D

    Polubienie

Odpowiedz na faraon828 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: