13 z 16 – Tępa dzida na ostro

Przyznacie, że tytuł jest iście clickbajtowy! Ale do rzeczy.

Najważniejsze to zachować balans pomiędzy podjarką a chłodną głową, motywacją, a przemotywowaniem. Nie umiem tego robić. Albo jestem zupełnie zdystansowany, albo niezdrowo się wzniecam. Albo rezygnuję zanim jeszcze cokolwiek się zacznie, albo wchodzę w temat na całego i największą błahostkę traktuję jak sprawę życia i śmierci.

Półśrodki? A na co to komu? Dlatego nie będę ukrywał, że znowu sobie dużo naobiecywałem jeśli chodzi o dyspozycję startową i znowu będę gorzko rozczarowany jeśli rzeczywistość wymierzy mi plaskacza. Pokładam dużą nadzieję w najbliższych weekendach. Wierzę, że to będzie wreszcie ten czas, gdy zacznę miotać ogniem a nogi bezlitośnie zerwą asfalt. Dużo zależy od najbliższych dni, które będą wyostrzaniem co się zowie.

To ma być pierwszy tydzień od trzech miesięcy, nastawiony na luzowanie. Będę poszukiwał świeżości w kroku, niczym Kolumb szukał Indii (on akurat pobłądził, ale umówmy się, że lepszy Nowy Jork, niż Kalkuta). Będę każdego wieczora modlił się, żeby mój tapering był skuteczny jak Grzegorz Lato w siedemdziesiątym czwartym. Dużo zależy od wyostrzania, bo póki co – jest dobrze, ale nie rewelacyjnie. A o rewelację mi chodzi, o rewelację mi biega, o rewelację toczy się gra.

W poprzednim tygodniu jeszcze trochę docisnąłem. Oczywiście była siła biegowa, był long, a w zasadzie to dwa, był akcent, a w zasadzie to też dwa. Ten kluczowy odbył się w sobotę rano na stadionie w Ostródzie. Ostatnie dokręcenie śruby, czyli 5x1km na przerwie 4 min.

Wytrwali czytelnicy tego – pożal się Boże – bloga, zapewne pamiętają, że przed spektakularną klęską wiosną (MindFuck) również robiłem 5x1km, ale na przerwie 1 minutowej. Wtedy biegałem po 3:15-3:12. Teraz?

  • 3:08
  • 3:11
  • 3:11
  • 3:10
  • 2:57

Wtedy byłem zadowolony z treningu i teraz również jestem happy. Wtedy skończyło się jak się skończyło, teraz wierzę, że finał będzie inny. Wszystko wyjaśni się na dniach. Najważniejsze, żeby naostrzyć tępą dzidę a wtedy… jak śpiewała Anita Lipnicka – wszystko się może zdarzyć.

Podsumowanie 13 z 16

Dni treningowych – x5

Objętość – 70 km

Akcenty – x2 (5x1km i 10 x 1’20”)

Siła Biegowa – x1

Long – x2 (17 i 18 km)

Hasło jakieś –

Go all the way — Charles Bukowski

2 myśli na temat “13 z 16 – Tępa dzida na ostro

Dodaj własny

  1. No jak zostały 3 tygodnie, to faktycznie najwyższy czas poczuć trochę lekkości. Nie powiem, czasy na interwałach piękne i zwiastują piękną jesień. Będziesz 20 X w Rembertowie? Nie masz tam, jakiś porachunków do wyrównania? 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: