16 z 16 – Cel wykonany!

Ktoś się uśmiechnął przy tytule? No co? W końcu wykonałem plan treningowy pana Skarżyńskiego zatytułowany SUB35 i tyleż właśnie nabiegałem w Białymstoku. Cel wykonany i to nawet z nawiązką. 

A tak na poważnie, to 34:30 (netto) szału nie robi, dumy nie przynosi i nikt mi za ten wynik pomnika w Kabikiejmach Dolnych nie postawi. Nie tyle jestem jednak zadowolony z takiego biegania, co może bardziej obojętny. Murą głowy nie przebiję, nie wszyscy muszą być Kipczogami, no i w ogóle to nie ma co się kopać z kucem.

Chyba trochę pogodziłem się ze swoim poziomem. Może źle to wróży w kwestii Road to PB, a może wręcz przeciwnie, może ten brak „napinki” ostatecznie okaże się zbawienny – trudno powiedzieć. W każdym razie na ten moment biegam 34:30 na 10km i 16:34 na 5 km i muszę z tymi faktami żyć.

Jeśli chodzi o sam start docelowy podczas 9 Białystok Biega to po pierwsze muszę powiedzieć, że mają na Podlasiu poczucie humoru. Bieg na 10 km okraszono bowiem niczym kartacze boczkiem, tytułem – Szybka Dycha. No ni cholery, trasa nie należała do szybkich. Jeśli coś ma kilometrowy podbieg to nie może być szybkie. Nie może!!! 😉

Strasznie traciłem na podbiegach a niestety obowiązuje w bieganiu taka zasada, że to co stracisz na podbiegu, nie odrobisz na zbiegu. To co stracisz pod wiatr (a wiało) nie odrobisz na odcinku z wiatrem. No nie odrobisz!!! A ja traciłem tak do 3:40/km w najgorszym momencie, więc o łamaniu 34 minut niestety już na 3-4 kilometrze nie mogło być mowy.  Na „piątce” piknęło mi 17:30 i zacząłem się z lekka stresować, że nawet „35” w te niedzielne przedpołudnie nie pęknie, ale…

Poza pierwszą „dwójką” pobieganą w fajnym towarzystwie liderek w klasyfikacji kobiet, raczej był to samotny bieg. Dziewczyny trochę odpuściły, na pierwszym podbiegu wyprzedził mnie z kolei Patryk a potem jeśli chodzi o ściganko to niewiele się działo. Dopiero na końcówce zrobiło się ciekawie. Najpierw w okolicach 8 km dopadła mnie Kasia (z domu Rutkowska) i nawet przez chwilę chciałem się z nią zabrać, ale dobrymi chęciami to jest Multipla wytapicerowana, także na „chciejstwie” się skończyło.

Udało się za to dojść do Bartosza, którego plecy oglądałem w zasadzie od początku biegu z perspektywy kilkudziesięciu metrów. Kasia uciekła, ale została jeszcze szansa na odrobinę rywalizacji wyłącznie w męskim gronie. Najpierw ja trochę przycisnąłem, później on, później znowu ja i myślałem na 9 km, że uciekam… Ale Bartosz tanio skóry nie chciał sprzedać i na jakieś 500 metrów do mety ponownie wyszedł przede mnie. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy brzmiała oczywiście – dobra, odpuszczam. Powiewające w oddali chorągiewki mety podziały na mnie jednak na tyle ożywczo, że wziąłem dupę w troki i ostatecznie zafiniszowałem skuteczniej.

Na metę wpadłem zaraz za pierwszą kobietą, co jest trochę żenujące, co nie? Później znajomym się trzeba było tłumaczyć – którzy myśleli, że jestem jakimś mistrzem świata w tych biegach – dlaczego przegrywam z dziewczynami…;P

Najbardziej jestem zadowolony z samopoczucia, to była najprzyjemniejsza dycha w moim życiu. Nie za szybka, to fakt, ale za to równa, spokojna, z ładnym negativem, krótko mówiąc – jest stabilnie.

Mam zaplanowaną najbliższą biegową przyszłość dość detalicznie. Już za tydzień biegnę w maratonie! Ale spokojnie, nie jestem pogrzany, w sztafecie maratońskiej a nie w całości 🙂 Później 26 października City Trail, 11 listopada Bieg Niepodległości, także tego… będzie co robić, a raczej co biegać.

Hasło jakieś:

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla ciebie źródłem radości. Wykonaj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. /Dezyderata/

fot. Zabłąkany Aparat

Jedna myśl na temat “16 z 16 – Cel wykonany!

Dodaj własny

  1. Gratuluję wyniku. A dycha szybka głównie z nazwy. Długie podbiegi ma nawet dwa. Ale chyba biegałeś tu już połówkę i powinieneś pamiętać, że płasko nie będzie. Na nawrotkach się mijaliśmy, ale głupio było mi krzyczeć „czytam rołd tu pibi”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: