2:00, które nie grzeje

W sobotę Kipchoge podejmie swoją drugą próbę rozmienienia 2 godzin w maratonie. Cały biegowy świat będzie trzymał kciuki, żeby mu się udało. Ja – jak nietrudno się domyślić – mam szczerą nadzieję, że misja sub 2:00 ponownie spali na panewce.

Zupełnie nie kręci mnie ta cała szopka. Laboratoryjne warunki, sztab pacemakerów pod batutą najlepszych długodystansowców świata, medialne show, wszystko po to, żeby padła „kosmiczna bariera”. Dlaczego podobnych eksperymentów nie urządza się na innych dystansach niż maraton? Zbliżone przedstawienie można by przecież zrobić na dychę, piątkę, czy 800 metrów. Sub 1:40 na osiemsetkę – to dopiero byłaby „kosmiczna granica”. Potrzebowalibyśmy Rudishę, albo Amosa w top formie, bieżnię marki Mondo, okno pogodowe i czterech zająców na każdej dwusetce.

Widocznie jestem przebrzydłym konserwatystą, ale rekordy powinny padać w warunkach normalnego wyścigu. Bez wychuchanych, napuszonych akcji, w których bardziej niż o sport chodzi o miliony monet dla reklamodawców. W warunkach zaciętej rywalizacji pomiędzy najlepszymi, a nie w sytuacji gdy ci najlepsi robią za pomagierów mających jedynie „zającować” wybrańcowi. O ile lepiej smakuje i waży chociażby najszybsze 5000 metrów na świecie, osiągnięte w zaciętym pojedynku Komena i Gebrselassie w roku 1997, niż maraton poniżej 2 godzin zrobiony w sterylnych warunkach biegowego laboratorium.

Pojęczałem, mogę więc ze spokojem ducha przejść do spraw bieżących. Żyję, biegam sobie, wyczekuję ostatnich startów tej jesieni, żeby z nową nadzieją rozpocząć kolejne przygotowania – pełne snów o potędze, pretensji i naiwności. Nie ma w sumie o czym gadać więcej.

Jakbyście mieli więcej pytań, zapraszam na priv 🙂

Jedna myśl na temat “2:00, które nie grzeje

Dodaj własny

  1. Ja również z tych przebrzydłych. Najlepiej jeszcze jakby się pojawił jakiś zawodnik z Pierdziszewa Małego, cudem dostał się do finału igrzysk, a później Kipruto z Farahem walczą, ale za ich pleców wyskakuje nasz bohater i z nowym WR zdobywa złoto. No ale takie historie to tylko w filmie.

    A nowe przygotowania to pod co?? 5-10km, coś dłuższego,coś krótszego? czy może jako stateczna głowa rodziny zadowolisz się podtrzymaniem formy? bieganiem dla „endorfinek”, które zalewają cię po porannym dżogingu? wygrywaniem powiatowych zawodów i koszeniem hajsu? jak coś to piriv.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: