4 z 5 – Zawód i pożegnanie

Trochę się na Was zawiodłem. No bo żeby tak nikt, zupełnie nikt. W końcu nie piszę od tygodnia, miesiąca, czy kwartału. To już 18 miesięcy jak bum cyk cyk i nikt nawet nie zapytał? No dobrze, spróbuję jakoś godnie wyjść z tej patowej i nieco niezręcznej sytuacji. Jako człowiek z dużym doświadczeniem w gadaniu sam... Czytaj dalej →

2 z 5 – typowa Januszerka*

Czy blog to dobre miejsce na swój COMING OUT? Nie wiem, ale jedno jest pewne – lepszego mieć nie będę. To się chyba nazywa – clickbaitowy wstęp. I trochę rzeczywiście Was zwodzę, ale jednocześnie chcę się do czegoś istotnego przyznać. Deklaracja będzie poważna, a zatem tak na zachętę fanfary dla mnie, żebym nie zdezerterował: Pam... Czytaj dalej →

8 z 16 – Władek, Nieciecza, no i że zmęczony jestem

Przyznacie, że bieganie to wyjątkowo nudny sport. To znaczy, byłoby dobrze gdybyście to przyznali już na wstępie, ponieważ w kolejnych linijkach będę usilnie powyższą tezę argumentował, a na końcu i tak sam sobie zaprzeczę. Bieganie jest do bólu przewidywalne, komponent losowości istnieje w tym sporcie – jedynie teoretycznie. Coś jak Państwo Polskie według ministra Sienkiewicza... Czytaj dalej →

3 z 16 – Podsumowanie 2017 roku

W klasie mieliśmy Romka. Kolega żył w swoim świecie i nikomu to szczególnie nie przeszkadzało, choć z drugiej strony czasami dostarczał nam powodów do robienia sobie z niego żartów. Romek, idziesz z nami na Sylwestra? Na Sylwestra? A w tym roku to którego grudnia wypada? Chłopak chyba myślał, że to jakieś święto ruchome jak Wielkanoc.... Czytaj dalej →

Postępowiec na roztrenowaniu

Jedna z fajniejszych rzeczy w byciu człowiekiem zaczyna się na literkę „P” - zgoda? No jasne! - krzykną koneserzy Piwa. Oczywista sprawa. – przytakną fani Pączków. I choć obydwa nadmienione produkty są również bliskie memu sercu i doceniam ich walory, mówiąc o jednej z fajniejszych rzeczy w byciu człowiekiem miałem na myśli PROGRES. Ktoś kiedyś... Czytaj dalej →

Wyrocznia i Rekordzista – kompresja i Parkrun

Czy kompresja rzeczywiście działa? Myślę że w natłoku różnych opinii i koncepcji wypadałoby stanąć chociaż raz w prawdzie i powiedzieć coś bez ogródek. Oto jestem i nie zawaham się napisać całej prawdy i tylko prawdy, a więc jeśli jesteście jej żądni – zapraszam! Pozwólcie że podążając za frazą Tytusa Liwiusza - słowa uczą ale przykłady... Czytaj dalej →

The Staszek’s – historia superbohatera…inaczej*

Nie czytaj tego wpisu. Zmarnujesz czas, a na dodatek daję Ci gwarancję, że nie uśmiechniesz się ani na moment, co mogłoby marnotrawstwo wolnego czasu w pewnym stopniu zrekompensować. Ale nie zrekompensuje. Na końcu - jeśli byś przebrnął/przebrnęła przez tekst poczujesz jedynie zawód, smutek, żal i konsternację. Bardzo Cię proszę, nie czytaj. Dziękuję. ... Staszek chciał... Czytaj dalej →

Za rączkę

Dziwne rzeczy działy się w tym roku w Poznaniu. Najpierw prawie godzinę opóźniony start, a potem dla większości zawodników z czołówki niemal Dantejskie sceny za 30 kilometrem (widok Dominiki Stelmach poruszającej się na czworakach przejdzie chyba do historii). I jeszcze ta podwyższona temperatura powietrza, która tak nagle pojawiła się w Polsce a mi akurat wyjątkowo... Czytaj dalej →

The best of – złota składanka najlepszych biegów.

Na początkowych stronicach Zbrodni i Kary opisana została niezwykle ważna dla całej opowieści Dostojewskiego rozmowa Marmieładowa z Raskolnikowem. W jednej z zatęchłych Petersburskich szynkowni stary zapity Siemion tłumaczy młodemu Rodionowi kilka życiowych prawd. Jedna z nich brzmi – najgorsze w życiu to nie mieć dokąd pójść. Bo jeśli nie ma się już do kogo iść,... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑