Za hajs z biegania baluj! Czyli wpis zupełnie o czymś innym.

Chyba dziadzieję na starość. Od roku nie miałem dobrego biegu a i tak z połowy startów jestem mniej lub bardziej zadowolony. Rajcuje mnie dziadostwo. Innego wniosku nie jestem w stanie wyciągnąć. Dziś na przykład biegałem w Ostródzie. Skłoniły mnie do tego startu takie romantyczne pobudki jak dobry dojazd i sześć miejsc płatnych. Podobnych romantyków pojawiło... Czytaj dalej →

MindFuck

Co prawda nie wiem czy po sobotnich występach mojego obwoźnego teatru jest jeszcze do kogo pisać, ale spróbujmy. Mam dla Was dwie wiadomości i cytując klasyka: obie są złe. Po pierwsze blog będzie nadal istniał. Po drugie w Gdańsku miała miejsce katastrofa. A teraz jeśli pozwolicie zapanieruję te dwa proste fakty stertą infantylnych zdań, jak... Czytaj dalej →

Gdańsk, albo śmierć!

Czołem Sebixy, Klaudie, Marunie, Miraski, Sonie i pozostali, których imiona wydały mi się niedostatecznie zabawne, żeby je wymienić! (nie ma to jak pierwszym zdaniem zrazić do siebie pół internetu). Jeśli myślicie, że zapomniałem o sobotnim biegu na 5km od którego zależy moje istnienie w blogosferze, jesteście w błędzie. Pamiętam. Czekam. Kupa w rajtuzach is coming.... Czytaj dalej →

Wiesz kto wrócił? City Trail #5

To był mój najlepszy bieg od 10 miesięcy. Pod względem samopoczucia, bo wynikowo wciąż bieda-bieganie i aberracja...(Skąd ja znam takie dziwne słowa?!...Pewnie z Klanu...tak to na pewno sprawka Lubiczów). W każdym razie, wreszcie czułem się podczas biegu jak człowiek. I jak tu mieć motywację do treningu skoro z takich szarpanych przygotowań na przebiegach rzędu 40-50... Czytaj dalej →

Road to – 20′ na 5 km (tydzień 5)

Czasami zdarza się, że kulomiot specjalnie wychodzi z koła, żeby pchnięcie nie było mierzone. Z premedytacją pali swoją próbę, żeby mizerna odległość nie została jakkolwiek udokumentowana. Po dzisiejszym City Trail mam zamiar zrobić coś podobnego. Potrzebowałem zaledwie 3 startów w bieżącej edycji CT, aby się skompromitować i stracić szansę na wysoką pozycję w generalnej klasyfikacji.... Czytaj dalej →

Męczę bułę (tydzień 1)

Po kolejnym słabym starcie zapraszam na nową partię bajeczek, prognoz, wniosków, refleksji, przemyśleń, odczuć, deklaracji, koncepcji, wywodów, spekulacji, konkluzji, podsumowań, mądrości, postulatów, oraz pytań retorycznych. A chyba wypadałoby choć raz się zamknąć i zamiast gadać o tym co poszło nie tak – wziąć się do roboty? No ale z drugiej strony, jak to powiedział Mark... Czytaj dalej →

Kryzys?

Różne można mieć podejście do życiowych kryzysów. Niektórzy wyznają teorię, że ilekroć zdarza nam się w życiu jakaś trudna kryzysowa sytuacja powinniśmy się cieszyć, ponieważ może stać się ona szansą na pozytywne i ważne zmiany. Oczywiście trudno jest przekonać do podobnej koncepcji osobę, której właśnie zrabowano z domu ulubione bamboszki i sto kilogramów kokainy o... Czytaj dalej →

City Trail Olsztyn #1 (2018/2019)

Odzyskałem spokój. I choć powyższe zdanie składa się jedynie z dwóch wyrazów, udało mi się zmieścić w nim całkiem dużo przekłamań. Bhawo Ja! Nic tylko przywołać w tym momencie Brzechwę: Zdolny jestem niesłychanie, Najpiękniejsze mam ubranie, Moja buzia tryska zdrowiem, Jak coś powiem, to już powiem. /Samochwała/ Logika nakazuje, że aby mówić o odzyskaniu czegoś... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑