Popełniam błędy, nie tracę wiary, kończę City Trail 2018/2019

Coś mi się wydaje, że to będzie długi wpis. Jest kilka spraw do przegadania. Ale zanim się z nimi rozprawię zadam Wam intymne pytanie. Mieliście w szkole niemiecki? Mnie poczęli raczyć tym językiem w gimnazjum. Przyznam zupełnie szczerze, że poznawanie mowy Goethego, Schumanna i Svena Hannavalda nie należało do moich ulubionych zajęć. Ale to wszystko... Czytaj dalej →

Wiesz kto wrócił? City Trail #5

To był mój najlepszy bieg od 10 miesięcy. Pod względem samopoczucia, bo wynikowo wciąż bieda-bieganie i aberracja...(Skąd ja znam takie dziwne słowa?!...Pewnie z Klanu...tak to na pewno sprawka Lubiczów). W każdym razie, wreszcie czułem się podczas biegu jak człowiek. I jak tu mieć motywację do treningu skoro z takich szarpanych przygotowań na przebiegach rzędu 40-50... Czytaj dalej →

Road to – 20′ na 5 km (tydzień 5)

Czasami zdarza się, że kulomiot specjalnie wychodzi z koła, żeby pchnięcie nie było mierzone. Z premedytacją pali swoją próbę, żeby mizerna odległość nie została jakkolwiek udokumentowana. Po dzisiejszym City Trail mam zamiar zrobić coś podobnego. Potrzebowałem zaledwie 3 startów w bieżącej edycji CT, aby się skompromitować i stracić szansę na wysoką pozycję w generalnej klasyfikacji.... Czytaj dalej →

Męczę bułę (tydzień 1)

Po kolejnym słabym starcie zapraszam na nową partię bajeczek, prognoz, wniosków, refleksji, przemyśleń, odczuć, deklaracji, koncepcji, wywodów, spekulacji, konkluzji, podsumowań, mądrości, postulatów, oraz pytań retorycznych. A chyba wypadałoby choć raz się zamknąć i zamiast gadać o tym co poszło nie tak – wziąć się do roboty? No ale z drugiej strony, jak to powiedział Mark... Czytaj dalej →

City Trail Olsztyn #1 (2018/2019)

Odzyskałem spokój. I choć powyższe zdanie składa się jedynie z dwóch wyrazów, udało mi się zmieścić w nim całkiem dużo przekłamań. Bhawo Ja! Nic tylko przywołać w tym momencie Brzechwę: Zdolny jestem niesłychanie, Najpiękniejsze mam ubranie, Moja buzia tryska zdrowiem, Jak coś powiem, to już powiem. /Samochwała/ Logika nakazuje, że aby mówić o odzyskaniu czegoś... Czytaj dalej →

Pinokio (tydzień 4)

Jeśli ktoś czyta tego bloga już jakiś czas to zapewne zauważył, że nie należy mi szczególnie wierzyć. Ani wtedy gdy piszę, że jestem w życiowej formie, ani wtedy gdy jęczę, że nadaję się jedynie do tarcia chrzanu, a nie do biegania czegokolwiek. Nie należy mi też wierzyć, kiedy mówię, że następnego dnia podczas zawodów nie... Czytaj dalej →

City Trail on Tour Olsztyn 2018

Bieganie to nie ptasie mleczko i rurki z kremem. Bieganie to też nie leżak na Copacabanie i drinki z palemką. Nie jest to zachód słońca na Zakynthos, ani deszcz meteorów w bezchmurną ciepłą noc. Bieganie nie jest dniem w którym dostałeś podwyżkę, służbowy samochód i Big Milka gratis. Bieganie to również nie Crocsy z Lidla... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑