MindFuck

Co prawda nie wiem czy po sobotnich występach mojego obwoźnego teatru jest jeszcze do kogo pisać, ale spróbujmy. Mam dla Was dwie wiadomości i cytując klasyka: obie są złe. Po pierwsze blog będzie nadal istniał. Po drugie w Gdańsku miała miejsce katastrofa. A teraz jeśli pozwolicie zapanieruję te dwa proste fakty stertą infantylnych zdań, jak... Czytaj dalej →

Gdańsk, albo śmierć!

Czołem Sebixy, Klaudie, Marunie, Miraski, Sonie i pozostali, których imiona wydały mi się niedostatecznie zabawne, żeby je wymienić! (nie ma to jak pierwszym zdaniem zrazić do siebie pół internetu). Jeśli myślicie, że zapomniałem o sobotnim biegu na 5km od którego zależy moje istnienie w blogosferze, jesteście w błędzie. Pamiętam. Czekam. Kupa w rajtuzach is coming.... Czytaj dalej →

Gdańskie Biegi Leśne 5km (tydzień 7)

W poprzednim wpisie zadeklarowałem, że najbliższe zawody czekają na mnie dopiero za miesiąc. Oczywiście skłamałem, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że było to kłamstwo zupełnie niezamierzone. I tak w sumie do końca to nie skłamałem, bo choć w sobotę wziąłem udział w zawodach to start miał charakter treningowy. We wtorek dostałem maila od sympatycznego Pana... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑