100 rzeczy, które chcielibyście wiedzieć o bieganiu, ale nie macie kogo zapytać

Ponoć nie ma głupich pytań, ale z drugiej strony –„ ile palców ma koń? i życiowe doświadczenie” każą mi stwierdzić, że pytania oraz odpowiedzi bywają głupie i to solennie. Dlatego też dla poszukania równowagi w przyrodzie przygotowałem długą listę mądrych pytań i równie błyskotliwych odpowiedzi. Rzecz jasna tematyka zagadnień będzie ogólnobiegowa. Zapraszam. Czy bieganie jest... Czytaj dalej →

Reklamy
Wyróżniony wpis

Jak zacząłem biegać?

Mieliśmy połowę lat 90 – tych, gdy rozpocząłem naukę w publicznej szkole podstawowej. Gumy turbo, szybka oranżada z kaucją pita pod sklepem, mleko w szkle. Piękne czasy. To był taki okres, kiedy coraz bardziej zacząłem w swoim chłopięcym sercu odkrywać, że czuję miętę do szeroko pojętej rywalizacji. Na szkolnym podwórku dysponowaliśmy minimum socjalnym jeśli chodzi... Czytaj dalej →

Wyróżniony wpis

Dajcie mnie bromu!

Krzysiu, ty się nie podniecaj, bo na mistrzostwa Polski i tak nie pojedziesz - powtarzał trener, gdy biegałem na treningach szybciej niż to było potrzebne. I faktycznie prawie miał rację bo poza przełajowymi mistrzostwami w Międzyzdrojach w 2003 roku jakoś mnie tego typu imprezy omijały. Całe szczęście, istnieje coś takiego jak mistrzostwa Polski weteranów. Może... Czytaj dalej →

Wciskam ciemnotę, pluję jadem i nie wiem co mam myśleć

Dwa słowa. Piotr Ćwielong. I w tym momencie każda osoba interesująca się choć odrobinę polską piłką nożną powinna zorientować się o czym będzie mowa w tym wpisie. Piotr Ćwielong już od 8 lat kojarzy się kibicom piłkarskim jednoznacznie. Z wymówkami. Ale nie byle jakimi – z absurdalnymi wymówkami. Był rok 2011, kolejna ligowa kolejka, niedziela,... Czytaj dalej →

Na robocie

Im jestem starszy z tym większym sentymentem wspominam dzieciństwo. Tyle się działo. Podchody, berek zwany „syfem”, szybujące po usypanym z piasku torze kapsle, ucząca kreatywności zabawa w chowanego, zawody miłosne czy szkolne tragedie które w skrócie można opisać ogólnopolskim hasłem – dostałem pałę. Była jeszcze jedna rzecz, o której nie wiadomo dlaczego ale przypomniałem sobie... Czytaj dalej →

Ja żem trenował

Michał miał pewną przypadłość, która niesamowicie rozdrażniała naszą polonistkę. Mianowicie za każdym razem, gdy sympatyczna pani Lidia zapraszała kolegę do odpowiedzi, ten zaczynał swoją wypowiedź od: „Ja żem” bądź „Żeśmy”. „Michał, nie zaczynaj zdania w ten sposób!” Zwracała uwagę gimnazjaliście miłośniczka poprawnej polszczyzny. Wszelkie próby nakłonienia ucznia do zmiany nawyku kończyły się jednak edukacyjną porażką.... Czytaj dalej →

Wiesz kto wrócił? City Trail #5

To był mój najlepszy bieg od 10 miesięcy. Pod względem samopoczucia, bo wynikowo wciąż bieda-bieganie i aberracja...(Skąd ja znam takie dziwne słowa?!...Pewnie z Klanu...tak to na pewno sprawka Lubiczów). W każdym razie, wreszcie czułem się podczas biegu jak człowiek. I jak tu mieć motywację do treningu skoro z takich szarpanych przygotowań na przebiegach rzędu 40-50... Czytaj dalej →

Trochę przypadkowej i nikomu niepotrzebnej roboty

Nie jestem do końca przekonany, czy w poprzednim tygodniu więcej kilometrów wyBIEGAŁEM, czy wySPACEROWAŁEM pchając przed sobą wózek. Po krótkim obliczeniu w pamięci dochodzę jednak do wniosku, że biegania było więcej, a więc nie jest źle, bo przeszedłem jakieś 30 km. Na bieganie znalazłem czas i ochotę cztery razy. Wtorek - Czwartek - Sobota -... Czytaj dalej →

Wyleniały kot, minutówki i KONKURS

Poprzedni tydzień wlazł grubo niczym kot Garfield. To było trenowanie tłuste jak smalec i wypasione jak dorodna polska mućka. Aż skwierczało jak podsmażane na patelni pęto kiełbasy. Pewnie, że żartuję. Prawdę mówiąc to znowu się opieprzałem. 5 treningów, coś koło 50 kilometrów objętości w tym 1 akcent i to byłoby na tyle. Raz biegało się... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑